Lacuna | recenzja

O tym, że Lacuna pojawi się na konsolach, wspominałam dokładnie w tym artykule. Dokładnie tak się stało. Z okazji niedawnej premiery na Nintendo Switch, miałam okazję zapoznać się z tytułem w imię przygotowania recenzji… na Steamie. Choć nie posiadam wystrzelonego w kosmos sprzętu, gra działała płynnie, a ja dałam się wciągnąć w fabułę bez reszty.


Lacuna to futurystyczna, dwuwymiarowa przygodówka w klimatach noir, w której badamy sprawę morderstwa. Tytuł odchodzi od schematów klasycznych przygodówek, prowadząc nas przez nieliniową historię bez nieintuicyjnych zagadek oraz powtarzających się kwestii dialogowych. Gra ta jest kolejną niezależną produkcją wydaną przez firmę Assemble Entertainment. Za jej powstanie odpowiada niemieckie studio DigiTales Interactive. Tytuł swoją premierę na PC miał 20 maja 2021 roku. Na konsolach Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4 i PlayStation 5 pojawiła się 21 grudnia 2021, natomiast na konsoli Nintendo Switch – 28 grudnia 2021.

Wątek fabularny

Gra Lacuna zabiera nas w odległą przyszłość. Na dodatek mamy do czynienia z trzema światami w układzie słonecznym, który jest całkowicie wyimaginowany. Znajdujemy się w ogromnej metropolii, wokół której zamiast samochodów mamy do czynienia z latającymi statkami. Jedynie co zostało z naszych czasów to metra. W tej jakże nowoczesnym świecie pełnym technologicznych udogodnień dochodzi do bardzo głośnego morderstwa. Sprawę bada Neil Conrad (bohater, w którego się wcielamy). Jest on agentem organizacji CDI. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że to dochodzenie wywróci do góry nogami zarówno jego życie, jak i cały układ słoneczny. Jako gracze musimy cały czas podejmować decyzje w trakcie dialogów, które realnie oddziałują na dalszą rozgrywkę. W efekcie dotrzemy do jednego z kilku zakończeń.

Sterowanie

Domyślam się, że na konsolach będzie wyglądało nieco inaczej, jednak w tym przypadku również nie przysparza żadnych problemów. Naszym agentem poruszamy się standardowo w prawą lub lewą stronę, oraz w górę i w dół idąc schodami. Nie znajdziemy w tym tytule skomplikowanych kombosów. Nie musimy również skupiać się na celu. Lacuna skupia się na interakcjach, poszukiwaniu tropów, dialogach i łamigłówkach, które musimy rozwiązać. Tytuł ten doskonały dla fanów kryminalnych powieści. Sama mocno się wciągnęłam.

Nowości, alarmy, zadania

Nasz agent Nieil korzysta z nowoczesnej technologii, pozwalające mu aktualizować nowinki, zapisywać rozmowy i przyjmować zlecenia. W menu jego urządzenia znajdziemy parametry życiowe (puls, ilość kroków, pogodę, wypalone papierosy) oraz to, co pomoże nam w całej rozgrywce. Mowa o aktualnościach z nowoczesnego świata, mailach, zadaniach do wykonania, a także konkretnych celach. Wystarczy wykorzystanie jednego klawisza, by od razu przenieść się do centrum zarządzania.

Pierwsze odczucia

Myślałam, że będzie znacznie gorzej, a rozgrywka mnie zamęczy. Mile się jednak zaskoczyłam. Na samym początku poznajemy dwójkę młodocianych bohaterów. Dochodzi jednak do ogromnej tragedii. W związku z nią nasz bohater boryka się z pewnym osobistym dramatem, który już na samym początku sprawia, że chce się brnąć dalej. Fabuła mocno mknie do przodu, nie dając chwili na odpoczynek. Każda decyzja podjęta w trakcie przeprowadzanego śledztwa wiąże się z konsekwencjami, które trzeba przyjąć na klatę. Fajnym dodatkiem jest możliwość zapalenia papierosa przez Neila oraz ich zakup w automacie. Wystarczy stanąć na końcu planszy, a podpowiedź sama się pojawi. No tak, agenci bez papierosa to nie agenci.

Muzycznie na ogromny plus

Lacuna nie jest skomplikowaną grą, która porywa na wiele długich godzin. Do jej zakończenia wystarczy zaledwie 7. W trakcie rozgrywki towarzyszy nam klimatyczna muzyka, która doskonale podkreśla aurę śledztwa oraz osobistych rozterek naszego głównego bohatera. Przyznaję więc, że ze ścieżką dźwiękową również bardzo się polubiłam – co naprawdę rzadko się zdarza.

Cieszę się, że w trakcie rozgrywki gra automatycznie zapisuje się w punktach kontrolnych. Nie musze dzięki temu zbyt długo zastanawiać się, kiedy mogę odejść od biurka i zrobić sobie herbatę. Ze względu na to, że gra jest dosyć krótka, punkty auto-zapis pojawia się stosunkowo często (zazwyczaj po zakończeniu każdego z wątków).

Czy grafika może straszyć?

Może, ponieważ sama się jej nieco obawiałam. Okazało się, że niepotrzebnie. Lacuna w stylu pixel-art sprawdza się naprawdę bardzo dobrze. Najważniejsze elementy plansz zostały wyraźnie zaznaczone, a do szczęścia w trakcie rozgrywki nie musimy widzieć nosa bohatera. Innymi słowy – jeżeli zobaczycie grę w tym stylu, nie skreślajcie jej, zanim na własnej skórze ni sprawdzicie, jaka ona jest.

Podsumowanie

Lacuna jest naprawdę wciągającym tytułem. Wszystko za sprawą nieskomplikowanej mechaniki oraz wyjątkowo ciekawej fabuły, pełnej przeróżnych wątków. Duży wpływ na pozytywny odbiór tytułu ma podejmowanie decyzji w trakcie dialogów. Należy dokładnie zastanowić się nad tym, którą opcję wybrać i uparcie trzymać się w przekonaniu, że jest właściwa. Tytuł, choć krótki, potrafi zauroczyć. Dla niektórych problemem może być fakt, że gra nie ma polskich napisów. Mnie akurat ten aspekt nie przeszkadzał wcale.

Dziękujemy firmie Assemble Entertainment oraz better. gaming agency za dostarczenie kodu recenzenckiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.