OPPO Reno 7 lite | recenzja

Czy przeglądając oferty smartfonów dostępnych na rynku, zwracam dużą uwagę na ich wygląd? Jak najbardziej. Szczególnie jeżeli wszystkie są do siebie niemal bliźniaczo podobne. W przypadku recenzowanego przeze mnie OPPO Reno 7 lite w oczy rzuca się wykonanie tylnej obudowy oraz kompaktowa, smukła obudowa. Jak telefon sprawuje się w praktyce?


Że design OPPO Reno 7 Lite 5G sprawia, iż trudno od niego oderwać wzrok, to już wiecie. Pozostaje jeszcze pytanie, czy z jego wnętrznościami i możliwościami jest podobnie? Urządzenie otrzymujemy w skromnym, minimalistycznym pudełku w morskim (chyba) kolorze. Po zdjęciu wieczka mamy dostęp do zawartości, jaką jest:

Specyfikacja techniczna OPPO Reno 7 lite

Nad designem telefonu jeszcze nie raz będę w tej recenzji wzdychać. Nadeszła jednak pora sprawdzić, jak wnętrzności mają się do wizerunku. Urządzenie miałoby być reprezentantem półki wyższej-średniej, jednak czy jest to coś, co zadowoli oczekiwania klientów? Pamiętajmy, że wygląd to nie wszystko i liczy się wnętrze. Nie sądziłam, że użyję tego zdania w przypadku jakiegokolwiek telefonu. Do dyspozycji otrzymujemy:

Pierwsze wrażenie – absolutny zachwyt!

Po prostu nie mogło być inaczej. Oppo Reno 7 lite otrzymałam do testów w cudownej, tęczowej wersji oznaczonej jako kolor Champagne Silver. Specjalnie kładłam telefon ekranem w dół, by móc podziwiać jak się mieni. W zależności od padającego światła możemy zauważyć kolory takie jak fiolet, wyraźny róż oraz żółty wpadający miejscami w zieleń. Nawet oznaczenia pod pewnym kątem są prawie niewidoczne! Duży plus za sam fakt, że tył urządzenia został pokryty szkłem, który nie zbiera odcisków palców – choć i tak nie wyciągałam go z etui dołączonego do zestawu. Jak to w przypadku telefonów marki OPPO bywa, na ekranie od początku widnieje fabryczna folia ochronna.

Rewelacyjne okazują się również świecące w odcieniach niebieskiego diody powiadomień w obiektywach aparatu. Możemy je włączyć na stałe podczas ładowania, by szybko migały podczas połączeń oraz ustawić na spokojne miganie podczas innych akcji. Prezentuje się to cu-downie!

Po lewej stronie plastikowej krawędzi telefonu znajdują się przyciski głośności. Po prawej – przycisk uruchamiania. Slot na kartę został umieszczony nad przyciskami po lewej stronie. Dolna krawędź prezentuje wejście słuchawkowe, a także złącze USB C oraz głośnik.

Co tam z ekranem?

W tak prezentującym się sprzęcie można oczekiwać czegoś więcej niż to, co właśnie otrzymaliśmy. OPPO Reno 7 lite oferuje ekran AMOLED o przekątnej 6.43 cala i odświeżaniu na poziomie jedynie 60 Hz. To znacznie mniej niż w przypadku innych smartfonów tej klasy. W ogólnym rozrachunku sam ekran nie wzbudza większych zastrzeżeń podczas użytkowania. Wszystkie prezentowane kolory wyglądają wyraźnie i żywo. Jasność również jest na dobrym poziomie, podobnie jak reakcja telefonu na dotyk. Dla kogoś, kto nie zwraca uwagi na takie rzeczy, może to być informacja, która niewiele zmieni w trakcie podejmowania decyzji o zakupie.

Całość bardzo dobrze leży w dłoni ze względu na kompaktowe gabaryty i niewielką wagę samego urządzenia. Smartfon działa na dedykowanej nakładce ColorOS 12 umożliwiającej pełną dowolność w konfiguracji.

Startujemy z testami!

OPPO Reno 7 lite otrzymujemy z pracującym systemem Android 11, który wykorzystuje również wspomnianą wcześniej autorską nakładkę o nazwie ColorOS 12. Umożliwia ona wiele możliwości personalizacji wyglądu telefonu. Systemowo posiadamy kilka aplikacji, które bez problemu możemy odinstalować. Korzystając z nakładki, decydujemy o wyglądzie ikon, ich kolorze oraz kilku innych, designerskich aspektach. Telefon, jak każdy nowy z systemem Android, pozwala na wygodne importowanie danych ze swojego starego telefonu. Tego już od jakiegoś czasu, zwyczajnie, nie robię.

Po przejściu przez wstępną konfigurację telefonu przechodzimy do pełnowartościowej zabawy z personalizacją urządzenia. Ustawiamy poziom kontrastu dla trybu ciemnego oraz inteligentny pasek boczny. Jednocześnie możemy skorzystać z dwóch aplikacji jednocześnie, a i asystenta gier nie mogło zabraknąć również w tym modelu.

Płynność w działaniu

Do tego nie mam najmniejszych zastrzeżeń i bardzo mnie ten fakt cieszy. Qualcomm Snapdragon 695 5G dobrze radzi sobie z szybkim przechodzeniem z jednej aplikacji do drugiej, bez wywoływania „zawieszenia” systemu na jakąś chwilę. 128 GB pamięci wbudowanej może okazać się nieco niską wartością (mnie już np. nie wystarcza), jednak możliwość zwiększenia jej za pomocą karty microSD na szczęście istnieje. Również ilością RAMu możemy dysponować, a to całkiem fajne rozwiązanie.

Bateria w OPPO Reno 7 lite 5G

3x tak i przechodzisz dalej! Do dyspozycji producent oddaje użytkownikom 4500 mAh, co jest nieco mniejszą wartością niż ta, do której już przywykłam. Na całe szczęście sprawuje się świetnie. Stale włączone diody dla powiadomień nie są w stanie negatywnie wpływać na baterię. Wykorzystują zaledwie jej 1% na jeden cykl ładowania. Oczywiście sama długość działania na jednym ładowaniu zależy od sposobu eksploatacji urządzenia. Intensywne korzystanie ze wszystkiego, co się da, wystarczy na jeden dzień z małym haczykiem. Umiarkowane – pozwoli uzyskać nawet do 48 godzin na jednym naładowaniu telefonu. Wynik jak najbardziej satysfakcjonujący.

Jak wygląda czas ładowania z wykorzystaniem dołączonej do zestawu ładowarki 33 W? O godzinie 11:24 podłączyłam telefon do ładowarki w stanie baterii na poziomie 20%. 11:32 ukazała już 39% a 11:58 84%. Pełne naładowanie baterii do 100% uzyskałam o godzinie 12:20. Mniej niż godzina do pełnego naładowania. Kolejny powód, by pochwalić urządzenie.

OPPO Reno 7 lite i zdjęcia, które…

…są dobre. Umiejscowienie aparatów i sam ich wygląd nie przypomina tych wysp, do których jesteśmy już przyzwyczajeni. To duży plus w dobie bardzo podobnych do siebie smartfonów. W przypadku aparatu głównego, przy bardzo dobrym świetle możemy uzyskać naprawdę dobre zdjęcia, idealne na Instagrama. Kamerka z przodu prosi jednak o coś więcej, choć przyznaję, że trybów fotograficznych do wyboru mamy naprawdę całkiem sporo. Aparat z przodu wystarczy do zrobienia selfie, a ilość ulepszeń dla cery sprawi, że operacje plastyczne na ten moment nie będą potrzebne. W moim przypadku akurat nawet filtr to za mało.

Aparat główny

Tryb nocny

Makro

Panorama (brak szerokiego kąta)

Zbliżenie

Jak OPPO Reno 7 lite spisuje się podczas gier?

Spisuje się tak, że w sumie chce się grać. Gry mobilne mają coraz większe wymagania sprzętowe, a testowana tęczowa perełka radzi sobie z nimi całkiem dobrze. Głównie musiała sobie poradzić z Diablo Immortal i od czasu do czasu z One Night Casino. Asystent do gier umożliwia nam dostęp do przydatnych funkcji, chociaż wcale nie musimy z niego korzystać. Najważniejsze, że gry działają, telefon nie jest gorący do granic wytrzymałości, a gry nie zawieszają się jak na starym laptopie z Lenovo.

Cześć głośniczku!

OPPO Reno 7 lite posiada wbudowany jeden głośnik. Mogłoby się wydawać, że jest to zdecydowanie za mało, by uzyskać odpowiednie brzmienie. Okazuje się jednak, że moc, z jaką dźwięk wydobywa się z urządzenia, jest naprawdę zadowalająca. Jak to lubi bywać, ustawienie poziomu głośności na maxa może nieco męczyć nasze uszy. Całe szczęście jestem z grona tych osób, które telefon mają stałe wyciszony. Dzięki temu głośnik służył mi głównie do… wybudzania. W tym zadaniu sprawdził się znakomicie, a podczas przeglądania Tik-Toków (tak, pomimo swojego wieku nadal to robię) mój słuch nie ucierpiał.

Pozostałe smaczki

Telefon ten posiada ogrom różnych funkcji i możliwości, które każdy zapalony techmaniak będzie chciał wypróbować. Akurat testowanie OPPO Reno 7 lite przypadło na moją zmianę pracy, wyjazd urlopowy i szkolenia w nowej pracy, więc przyznaję się bez bicia, że nieco zabrakło mi na to czasu. Całe szczęście odkryłam, że urządzenie pozwala na odpalanie aplikacji z bocznego paska tzw. szybkiego dostępu, z czego korzystam również w swoim prywatnym Mate 20 X.

Podsumowanie – OPPO Reno 7 lite 5G

Oppo Reno 7 Lite 5G jest śliczny i co do tego nie ma wątpliwości. Świetnie leży w dłoni i przykuwa uwagę na długi czas. W samych diodach powiadomień osobiście się zakochałam i nieco mi ich brakuje. To zdecydowanie jeden z jego mocniejszych aspektów. Zdjęcia wykonywane smartfonem są dobre, a urządzenie działa płynnie i bez zarzutów. Zdziwiłam się, że nie ma jednak szerokiego kąta, a ekran sam w sobie jest po prostu poprawny. Czas działania na jednym ładowaniu również przemawia na jego korzyść. Jeżeli komuś bardziej zależy na wyglądzie swojego nowego telefonu niż na jego tzw. bebechach, to wybór jest prosty. Oczywiście, sami musicie decydować, co dla Was jest najważniejsze.

Dziękujemy firmie OPPO Polska oraz 24/7Communication za możliwość testów urządzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Janek pisze:

Świetna recenzja.
I Koty wspaniałe, wszystkie!
-Janek

Tsumi pisze:

Dziękuję!