Po zdobyciu platyny w podstawowej wersji gry i niemal wszystkich z dodatku Vessel of Hatred, do zdobycia przed kolejnym rozszerzeniem pozostało jedno osiągnięcie… To, w którym należy zdobyć 300 poziom postaci. Maksymalnie do tej pory, uczestnicząc w każdym sezonie, udało się zdobyć 288 poziom i jakoś tak nie udało się wyżej. Po pojawieniu się nowego dodatku w przedsprzedaży okazało się, że po zakupie gracze od razu otrzymają dostęp do postaci, na którą większość czekała najbardziej. Mowa oczywiście o Paladynie, przez którego wróciła mi wiara na zdobycie ostatniego osiągnięcia. Czy to dobrze?
Kim jest Paladyn w najnowszej odsłonie?
Geneza Paladyna w świecie Diablo IV wyrasta z historii wiary Zakarum i dawnych ideałów Zakonu Paladynów. Na wschodzie Sanktuarium ludzie szukali ładu w chaosie, dlatego zwrócili się ku religii światła. Paladyni przyjęli rolę świętych wojowników, którzy łączyli modlitwę z mieczem. Wierzyli, że czystość ducha prowadzi do zwycięstwa nad demonami, a dyscyplina chroni przed pokusą.
Z czasem jednak ideał zaczął pękać. Zepsucie w łonie Zakarum, wpływ Mefista i fanatyzm zniszczyły dawną jedność. Paladyni nie potrafili oprzeć się pychy, więc ich zakon rozpadł się, a część wojowników zboczyła z drogi światła. Dlatego w epoce Diablo świat nie zna już Paladyna jako zwartej siły. Pozostała pamięć, ruiny świątyń i pojedynczy rycerze, którzy wciąż trzymają się starych przysiąg.
Jednocześnie dziedzictwo Paladyna nie znika całkowicie. Przechodzi w inne formy, ponieważ idea walki w imię wiary wciąż przyciąga ludzi. W Sanktuarium, pogrążonym w rozpaczy po powrocie Lilith, ta tradycja stanowi cichy punkt odniesienia. Paladyn symbolizuje więc utraconą nadzieję, ale też obietnicę, że światło może powrócić, jeśli ktoś odważy się ponownie je nieść.



Co zrobić by zagrać Paladynem w Diablo IV?
Jak już wspomniałam, nowa klasa nie trafi do gry za darmo – każdy, kto chce już biegać Paladynem po Sanktuarium, musi zdecydować się na zakup dodatku Lord of Hatred jeszcze przed premierą. Blizzard zaplanował jego debiut na 28 kwietnia 2026. Cena waha się od 174 do 389 PLN w zależności od wybranej edycji. Oczywiście zakup tej najdroższej dodaje głównie skórki, które niczego poza wyglądem do rozgrywki nie wnoszą. Ja od swojego towarzysza życia dostałam (taaaaaaaak!) podstawową, która w zupełności mi wystarcza. Umówmy się, ale fanem dodatkowej płatności za świecącą zbroję nie jestem, choć świecidełka bardzo lubię.
Każda wersja dodatku zawiera także wcześniejsze rozszerzenie Vessel of Hatred, które wprowadza Spirytystę oraz region Nahantu. Więc jeśli ktoś wcześniej nie skusił się na zakup osobnego dodatku, teraz otrzyma to w pakiecie. Ponadto w dniu premiery gracze otrzymają jeszcze jedną klasę, choć twórcy na razie nie zdradzają żadnych szczegółów na jej temat. Jak myślicie, kto to będzie? Idąc tropem Paladyna, może jakaś Amazonka?
Czy cena jest wysoka? Znajdą się gracze, którym nie będzie odpowiadać, ale i wielu, którzy są w stanie zapłacić. Dlaczego? Dla mnie jest to po prostu zakup kolejnej gry – rozszerzenia, a gier nie kupuję zbyt często. Poza tym, Diablo IV jest grą, w którą gram najczęściej i wiem, że spędzę z nią jeszcze kilka kolejnych lat z ogromną przyjemnością. To cena nie tylko za Paladyna, ale i za kolejną część historii, nowy region, który z pewnością się pokaże i kolejne usprawnienia, które Blizzard powoli wprowadza do Sanktuarium.



Gra Paladynem w Diablo IV
Normalnie idziesz i wszyscy dookoła sami padają, SERIO ZIĄĄĄĄ. Paladyn naprawdę daje sporo frajdy z rozgrywki i domyslam się, że za moment zbiegną się fani PoE i zaczną dzielić się swoimi racjami. Otóż, krótki komunikat dla Was: jeśli podoba Wam się PoE, to grajcie w PoE i nie pchajcie się tam, gdzie Was nie chcą. Ja nie wchodzę na grupy i teksty związane z GTA, by mówić, że The Crew Motorfest jest lepsze.
Podczas przechodzenia zadań sezonowych od razu odniosłam wrażenie, że to jest mój seon i poziom 300 jest zdecydowanie w zasięgu zdobycia. Nigdy tak szybko nie dostałam się do Udręki IV i nie odblokowałam wszystkich zadań z Karnetu Sezonowego. Demony nadal giną masowo, niemal bez wsparcia unikalnego ekwipunku i wykuwania odpowiedniego hartowania. Po prostu od czasu do czasu kliknę na padzie X, a reszta dzieje się sama. Poziomy i paragony wpadaja w mgnieniu oka, choć gracze doskonale wiedzą, że przy poziomie 200+ powoli wszystko zwalnia. Tu dzieje się tak samo, jednak jest po prostu łatwiej.
Podobnie wyglądała sytuacja ze Spirytystą. Kiedy tylko się pojawił, wszstko wokół niego ginęło jak za poruszeniem magicznej różdżki. Oczywiście z czasem, po wyjściu aktualizacji, Spirytysta zwolnił i wydaje mi się, że z Paladynem będzie podobnie. W końcu to najbardziej dopracowana klasa w całym Diablo IV z rozbudowanym drzewkiem umiejętności. Paladyni korzystają z systemu czterech przysiąg, który dodatkowo pogłębia mechanikę klasy, dzięki czemu build można tworzyć samodzielnie, bez konieczności sięgania po te, które dostępne są w Internecie. Jeśli więc chcecie trochę pobiegac po Sanktuarium bez denerwowania się o to, że nie wypadł Wam jeszcze odpowiedni item, sięgnijcie po Paladyna.
Diablo IV: Lord of Hatred – Ultimate Edition | lista
- drugi dodatek Lord of Hatred (premiera 28 kwietnia 2026);
- wczesny dostęp do Paladyna;
- pierwszy dodatek – Vessel of Hatred;
- 1 dodatkowa zakładka skrytki;
- 2 dodatkowe miejsca na postacie;
- zestaw ozdobny Wysoka Straż Niebios dla Paladynów;
- zestaw wierzchowca Skartarański Bazyliszek;
- zestaw z karnetem bojowym premium;
- zwierzak – minichimerę Zgorz;
- międzyklasowy zestaw pancerza Ponurzy Rycerze (6 zestawów pancerza dla każdej z klas);
- reaktywne trofeum na plecy Tymn, Echo Iglicy;
- miejski portal Wyniesienie Sprawiedliwych;
- zestaw Wierzchowiec ze Lśniącej Krainy;
- 3000 szt. platyny;
- elementy ozdobne w World of Warcraft.
Czy warto zagrać Paladynem?
Paladyn, jak wspominałam, jest już dostępny w Diablo IV dla graczy, którzy skorzystali z przedsprzedaży. W praktyce wypada bardzo solidnie. Łączy wysoką odporność z dużą elastycznością stylu gry, więc dobrze odnajduje się zarówno w eksploracji świata, jak i w trudniejszych starciach z bossami. Jego umiejętności ofensywne oparte na Mocy Świętych pozwalają skutecznie czyścić grupy przeciwników, a jednocześnie zachować kontrolę nad polem walki. Paladyn świetnie radzi sobie solo, a jeszcze lepiej prezentuje swój potencjał w drużynie. Wzmacnia sojuszników i stabilizuje przebieg walki. Dodatkowo, dopóki nie pojawi się aktualizacja zmniejszająca jego skuteczność, jest idealną klasą postaci do osiągnięcia 300 poziomu i relaksującej rozgrywki w Sanktuarium.

