Rozsiądź się wygodnie i zanurz się w tym świecie – Far Cry 6

Graliście już w najnowszego Far Cry 6? Osobiście doszłam do wniosku, że dawno nie grałam w tak dobrą grę. I podpisuję się pod tymi słowami z całą odpowiedzialnością.



Dzika, urokliwa plaża Yara

Mapa jest przeogromna. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak duża. Pomyślałam jednak, że przynajmniej będzie co robić. Widoki, jakie zostały nam zaprezentowane, są obłędne. Każdy z nich sprawiał, że nie mogłam oderwać wzroku od ekranu. Cały czas wchodziłam w tryb fotografii i cykałam fotki pamiątkowe. Czy to rano, czy wieczorem – Yara za każdym razem wygląda naprawdę fenomenalnie.

Yara jest tropikalnym fikcyjnym państwem, w pełni inspirowanym Kubą. Mapa została podzielona na poszczególne rejony oraz dzielnice (myślę, że to odpowiednie słowo). W każdym rejonie jest przywódca. Nie mogło też zabraknąć mini bossów, którzy współpracują z naszym głównym bossem Castillo – który wychowuje przyszłego przywódcę, swojego trzynastoletniego syna Diego.

Rojas

Postacią, w którą się wcielamy, jest Dany Rojas. To wojownik, w którego możemy się wcielić również jako kobieta. Jest on członkiem miejscowego ruchu oporu i postawił sobie za zadanie odsunąć Castillo od władzy. Dany jest sierotą. Trafia do wojska Yary, jednak wydostaje się z tamtego miejsca. Zna bardzo dobrze osoby, które stanęły po stronie Castillo. Dany dołącza do Libertad – są to ludzie, którzy będą walczyć o obronę Yary. Tak jak wspominałam wcześniej, w każdym rejonie są przywódcy, którzy pomogą odbić Yarę. Na całe szczęście nie brakuje także sojuszników.

Nasza postać ma głos! Jak dobrze pamiętacie, w Far Cry 5 nie mieliśmy tego rarytasu. Dialogi zostały bardzo dobrze dopracowane. Były ciekawe, bardziej nakręcały wątek fabularny i sprawiały, że wcale się nie nudziłam. Połączenie ich z językiem hiszpańskim to istny majstersztyk.

Naszej postaci możemy zmienić ubiór. Dostępne są różne zestawy kompletów, które możemy zdobyć albo kupić w sklepie za prawdziwe pieniądze.

Amigos

Są przesłodcy, wszystkich pokochałam od razu. W Far Cry 6 nie mamy do pomocy ludzi tak, jak było w poprzednich odsłonach. Tym razem otrzymujemy zwierzęta, a każdy z nich wyróżnia się inną cechą charakteru. Spotkamy dużego psa Boom Boom, czarną panterę Oluso, bojowego koguta Chicharrón, krokodyla Guapo oraz przesłodkiego pieska Chorizo. Najdziwniej współpracowało mi się z Chicharrón, który również nie dawał mi tyle miłości i czułości jak poprzednie zwierzątka. Przyznam, że najmniej go polubiłam. Moje serce skradła pantera Oluso z jasnoniebieskimi oczami. Każde towarzyszące nam zwierzątko uroczo pozowało do fotografii.

Ścieżka dźwiękowa i grafika

Soundtrack w Far Cry 6 jest świetny. Jak już zapewne wiecie, osobiście zawsze zwracam uwagę na ścieżkę dźwiękową w grach. Połowa z dostępnych utworów bardzo mi się spodobała i często słucham ich w wolnym czasie. Możemy znaleźć takie hity jak:  Ricky Martin – Livin’ La Vida Loca, Camila Cabello – Havana lub doskonale znany nam hit Bella Ciao, który usłyszymy podczas wykonywania misji głównej. Nasza postać podczas jazdy samochodem często śpiewa, co jest ciekawym dodatkiem do rozgrywki. Jeżeli chodzi o grafikę – na początku grafika jest bajeczna i przepiękna, skupiona na każdym najdrobniejszym detalu. Nawet jeżeli Wasze urządzenia nie obsługują jakości 4K, będziecie nią zachwyceni.

Uzbrojenie

Broni do wyboru otrzymujemy wiele. Od pistoletów maszynowych aż do wyrzutni. Możemy również znaleźć broń unikalną oraz pewien plecak o nazwie supremo. Każdy z nich ma inne znaczenie: jeden wyposażono w wyrzutnię rakiet, a drugi ma ładunek IEM bardzo pomocny podczas niszczenia czołgu. Ostatni plecak, jaki odblokowałam, ma super moc: mogę zabijać wrogów przez ścianę. Podczas samej walki możemy wejść w arsenał i zamienić karabin na wyrzutnię. Oczywiście dostępne są również takie bronie jak miotacz CD, który przyda się do cichego eliminowania wrogów. Ciekawostka: podczas strzelania leci utwór Macarena.

Nowością jest to, że możemy porwać czołg i zrobić z jego pomocą niezłą rozróbę. Kolejną nowością jest fakt, że dodatkiem dla naszej postaci jest kombinezon albo spadochron.

Zadania poboczne

Nie jestem fanką wykonywania misji pobocznych. Może to dlatego, że w innych grach były one nudne. Jednak w Far Cry 6 okazały się one być bardzo ciekawe i wcale się nie nudziłam. Poszukiwanie skarbów także sprawiało mi wielką przyjemność. Przejmowanie punktów kontrolnych czy zajmowanie wojskowych baz pozwalało na zrobienie wielkiego zamieszania. Ułatwia to poruszanie się pomiędzy regionami w późniejszych etapach rozgrywki. Możemy również likwidować działka przeciwlotnicze, żebyśmy mogli swobodnie lecieć helikopterem.

Główny boss: Antón Castillo

Jest on spokojnym, stanowczym człowiekiem, jednak jego polityka nie przypadła mi do gustu. Szczególnie sposób, w jaki traktuje swoich obywateli. Dyktator ma za cel stworzyć Viviro – unikalny lek na raka, który jest tworzony poprzez nawożenie tytoniu gazem chemicznym. Lekarstwa są produkowane przez niewolników. Wojsko Castillo wkracza do stolicy Esperanzy i tak zaczyna mordować obywateli. Castillo jest zdecydowanie zupełnie innym bossem niż w poprzednich częściach.

Podsumowanie

Gra jest naprawdę bardzo dobra. Grafika wraz z muzyką zasługują na wielkie brawa (oczywiście dla ich twórców). Fabuła jest bardzo ciekawa, ciągle dużo się dzieje i pochłania ona na wiele długich godzin. Znając całą serię stwierdzam z czystym sumieniem, że najnowsza odsłona jest teraz dla mnie numerem 1.

Moja ocena Far Cry 6 to 9 na 10, a Wasza?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.