Co się stało z Verdańskiem?

Od kilku dni na językach wszystkich graczy jest temat Call of Duty: Warzone. Dlaczego?

Zacznijmy od momentu, w którym wszystko się zaczęło. Na początku lutego w miejscu koło Hills w Verdańsku, pojawiło się pewne podziemie. Umieszczono w nim tajemniczy licznik procentowy wraz z atomówką. Gracze zaczęli rozważać różne możliwości tego, co się wydarzy. Na mapie zaczęły pojawiać się zakażone strefy opętane przez zombie. Aż tu nagle, na początku kwietnia wcześniej wspomniany licznik wybił 100%. Bezskutecznie, bo przez długi czas nic się nie działo. Zaledwie do dnia 21 kwietnia 2021

Developerzy Raven Software oraz Infinity Ward postanowili zmienić mapę

Gracze podejrzewali już od jakiegoś czasu, że do ich dyspozycji zostanie oddana nowa mapa. Nie brakowało również osób podejrzewających, że Verdańsk całkowicie się zmieni. Jak sprawy potoczyły się naprawdę?

Ulubiona mapa graczy zmieni wygląd. Zostanie wystylizowana na taką, jakie były latach 80. Dokładnie wraz z naszymi postaciami cofniemy się do roku 1984. Activision ogłosiło również, że udostępni specjalny event z okazji zniszczenia Verdańska. Oba miały się odbyć 21 i 22 kwietnia o godzinie 21:00.

Co przyniosły nowe eventy w Call of Duty: Warzone?

21 kwietnia odbyła się pierwsza część eventu. Było to naprawdę wyjątkowe wydarzenie. Osoby z drużyny lądowały w danym miejscu na mapie. Oczywiście nie brakowało miejsc, które były opanowane przez zombie. Kiedy ginęliśmy, nie trafialiśmy do gułagu jak zawsze. Po prostu zamienialiśmy się w wygłodniałych umarlaków. Na podobnej zasadzie został stworzony event na Halloween. Oczywiście na ekranie pojawiały się procenty zagrożenia, które przygotowywały nas na najgorsze. Nie brakowało również komunikatów, by znaleźć schronienie. W końcu 4 stopień zagrożenia to nie przelewki!

Wybicie 100% na naszej bombie aktywowało masakrę. Rozpoczęło się wielkie odliczanie do wypuszczenia atomówki na Verdańsk. Wielki wybuch i… okolica została zrównana z ziemią. Pojawiło się wiele pytań, co dalej, co się stanie z całym miastem i jak zostanie to rozegrane. Tego wieczoru nie można było grać już na tej mapie. Jednak dla graczy zmęczonych widokiem zombie, było dostępne inne miejsce – Wyspa Odrodzenia

Za ukończenie eventu gracze otrzymali prezent– wizytówkę „Protokół izolacyjny”.  

Drugi event, trochę inaczej

Po wydarzeniach z poprzedniego dnia, wszyscy czekali na drugi dzień eventu. W mediach społecznościowych ukazały się zrzuty ekranu przedstawiające obraz aktualnego Verdańska. W tym miejscu pozwolę sobie wspomnieć, że w czwartek pojawił się nowy sezon do Call of Duty: Warzone oraz Cold War.

Kiedy za dnia wchodziliśmy do lobby Warzone, naszym oczom ukazywało się odliczanie do godziny 21:00. W momencie wybicia tej godziny, miliony graczy wchodzi do gry i zaczyna się cała zabawa. Rozgrywka rozpoczyna się na mapie Wyspa Odrodzenia. Naszym celem jest wystrzelenie w powietrze bomby atomowej na Verdańsk. Ponownie pojawia się liczba 100% na liczniku i bomba startuje. Właśnie w tym momencie wszystkie oczy graczy patrzą, jak pojawia się wielka łuna ognia. 

Na ekranach ukazała się animacja, przedstawiająca graczom, jak z roku 2021 cofamy się do roku 1984. Drużyny wchodzą do gry na „nowej” mapie, która jest całkowicie zmieniona (tak jak wspominałam, szata graficzna uległa absolutnym zmianom). Naszym oczom ukazuje się budowa Areny Stadionu, budowa Dowtown. Na mapie znajdują się zupełnie inne nazwy lokalizacji. Nie znajdziemy na niej słynnej tamy, lecz most. Nawet nie zlokalizujemy jeziora, które było zamrożone. Innymi słowy, mocno czuć, że przenieśliśmy się w czasie. Mijamy samochody i autobusy z tamtych czasów, wraz z innymi szczegółami charakterystycznych dla tamtych lat. Graficznie twórcy stworzyli coś na wzór Cold War, jednak stale na silniku Modern Warfare

Co po eventach?

Po tych wydarzeniach postanowiłam rozpocząć grę w trybie Grabież. Zwiedziłam  „Nowy“ Verdańsk i szczerze przyznam, że wygląd miasta bardzo mi się podoba. Wręcz nie spodziewałam się, że ta zmiana wywrze na mnie takie pozytywne odczucia.

Niestety, Activision nie zdawało sobie sprawy, że wydarzenia te będą cieszyły się tak wielkim zainteresowaniem. W trakcie rozgrywek padły serwery, graczy przerzucało do kolejki serwerowej, która w nieskończoność miała trwać zaledwie 20 minut. Na różnych grupach, również na Discordzie, gracze żalili się, że mają problem z wejściem do gry.

No to co, powodzenia i widzimy się na Verdańsku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *