Pierwszy składany telefon, jaki wylądował w moich rękach, to Motorola razr 40 ultra, którą wspominam bardzo dobrze. Jestem w stanie nawet przyznać, że na dobrą sprawę, nawet się z nią polubiłam. Wzięcie do swoich dłoni kolejnego składaka, jednak znacznie większego, zawsze jest ciekawym doświadczeniem. Motorola razr fold po rozłożeniu jest całkiem spora. Należy jednak sobie zadać najważniejsze pytanie – jak często zamierzacie korzystać z tego dużego ekranu?

Nie będę ukrywać faktu, że bałam się wyciągać ten telefon z pudełka i w ogóle z niego korzystać. Znając swoje szczęście i posiadając od urodzenia motto “Niech żyje niezgrabność”, byłam pewna, że po 10 sekundach poza pudełkiem, po prostu spadnie i pęknie każdy z dostępnych w nim ekranów. Możemy wszyscy odetchnąć z ulgą, nic się nie stłukło i doszczętnie nie zniszczyło. Testowany przeze mnie model występuje w odcieniu PANTONE Lily White, czyli złamanej, ciepłej bieli, oraz w kolorze granatowej czerni znanej jako PANTONE Blackened Blue. Właśnie ten drugi egzemplarz do mnie trafił. W opakowaniu po zakupie, oprócz urządzenia, znajdziemy:
- rysik wraz z ładowarką,
- dodatkową końcówkę do rysika,
- kluczyk do gniazda SIM,
- kabel USB-C,
- ochronne etui (w zestawie recenzenckim brak);
- chcąc korzystać z szybkiego ładowania, musimy dokupić kostkę ładującą o odpowiedniej mocy we własnym zakresie.


Specyfikacja techniczna: Motorola razr fold
Motorola razr fold wyposażona jest w solidny podwójny wyświetlacz: wewnętrzny, składany ekran LTPO pOLED o przekątnej 8,1″ (2K) oraz zewnętrzny panel 6,56″ z odświeżaniem aż 165 Hz. Sercem urządzenia jest flagowy procesor Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5 wspierany przez 16 GB pamięci RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej UFS 4.1. Smartfon wyróżnia się potrójnym systemem aparatów 50 Mpx (w tym modułem peryskopowym). Nie brakuje również wyjątkowo pojemnej jak na tę konstrukcję baterii krzemowo-węglowej wynoszącej 6000 mAh z szybkim ładowaniem 80 W. Całość dopełnia fabryczna obsługa rysika Moto Pen Ultra oraz do 7 lat wsparcia systemowego Android.
Aparat wyposażono w hybrydową stabilizację obrazu, a rysik Moto Pen Ultra umożliwia pisanie na obu ekranach. Obudowa z tytanowym zawiasem oferuje pełną szczelność w standardzie IP48 & IP49. Za wrażenia multimedialne odpowiadają głośniki stereo z obsługą Dolby Atmos. Zaplecze komunikacyjne obejmuje najnowsze technologie Wi-Fi 7, Bluetooth 5.4 oraz pełne wsparcie dla kart eSIM. No i oczywiście nie mogło zabraknąć mojego ulubionego odczucia, jakim jest zapach wewnątrz pudełka.
Specyfikacja techniczna:
- smartfon dostępny jest w kolorze PANTONE Lily White, PANTONE Blackened Blue oraz w wersji FIFA World Cup 26 Collection;
- system operacyjny Android 16;
- procesor Snapdragon 8 Gen 5;
- pamięć wewnętrzna to wbudowane 512 GB UFS 4.1;
- 12 GB pamięci RAM;
- czujniki: Halla, pola magnetycznego, akcelerometr, żyroskop, e-kompas, czujnik światła otoczenia, zbliżeniowy;
- czytnik linii papilarnych wbudowany w boczny przycisk zasilania, odblokowywanie poprzez rozpoznawanie twarzy;
- bateria 6000 mAh;
- wyświetlacz zewnętrzny: 6,56″ LTPO pOLED do 165 Hz (2520 x 1080), maksymalnie 6000 nitów, 10 bitów (ponad miliard odcieni kolorów), pokryty Corning Gorilla Glass Ceramic 3;
- wyświetlacz wewnętrzny: 8,1″ LTPO pOLED do 120 Hz (2484 x 2232 (2K)), maksymalnie 6000 nitów, 10 bitów (ponad miliard odcieni kolorów), Ultra Thin Glass (UTG);
- wymiary po złożeniu: 160,05 x 73,6 x 9,89 mm;
- wymiary po rozłożeniu: 144,47 x 160,05 x 4,55 mm;
- waga 243g;
- port typu C USB 3.2 Gen 1;
- ochrona IP48 & IP49;
- aparaty 2x przednie: 20 Mpx oraz 32 Mpx;
- aparaty z tyłu: główny 50 Mpx szerokokątny + 50 Mpx ultraszerokokątny 122,1° i makro + 50 Mpx teleobiektyw peryskopowy, podwójna lampa błyskowa LED;
- Dwa głośniki stereofoniczne Dolby Atmos (u góry i u dołu) + Sound by Bose;
- 3 mikrofony;
- Bluetooth 6, NFC, Wi-Fi 7, Hotspot, 5G.


Rozkładany smartfon – czy to rozwiązanie ma sens?
Pierwsze chwile korzystania z Motoroli razr fold były czystą ciekawością i zafascynowaniem zastosowanym rozwiązaniem. W końcu razr ultra była dla mnie naprawdę świetną zabawką, która zamieniała się w niewielki kwadracik chowany do kieszeni. Po kilku dniach z foldem doszłam jednak do etapu, w którym telefon był przeze mnie coraz rzadziej rozkładany. Korzystanie z zewnętrznego ekranu jest znacznie szybsze, w praktyce wygodniejsze i z czasem zapomina się o tym, że telefon w ogóle się rozkłada.
Wystarczy jednak jeden ruch, jeden impuls, bądź chęć włączenia gry, by przypomnieć sobie, po co ten telefon w ogóle powstał. Rozłożony ekran oferujący ponad 8 cali przestrzeni sprawdza się idealnie, jeśli chodzi o pochłanianie rozrywki multimedialnej. Praca na podzielonym ekranie jest bezproblemowa, a przeglądanie dokumentów staje się czystą przyjemnością. Również wrażenia z gier i filmów mogą wciągnąć na wiele godzin (ja tak wpadłam na 3 godziny z TikTokiem). Przyznam również, że mając kolorowe włosy (tak, już nie mam) nie przyciągałam tak wzroku ludzi dookoła, jak siedząc w pociągu do Katowic i odpisując na rozłożonym ekranie na wiadomości. Rozkładany telefon to nadal dla większości osób ciekawostka, na którą nie każdy może sobie pozwolić. No i nie każdy jest w stanie w pełni korzystać z funkcjonalności takiego rozwiązania.





Słów kilka o samych wyświetlaczach
Motorola razr fold wydaje się dość smukła, nawet kiedy korzysta się z niej przy złożonym ekranie. Oba ekrany gwarantują bardzo dobrą czytelność również w piękne, słoneczne dni. Według zapewnień producenta maksymalna jasność szczytowa osiąga 6000 nitów na obu wyświetlaczach. W praktyce zapewne jest to nieco mniej, jednak wątpię, by czujne oko użytkownika zwróciło na to uwagę podczas codziennego użytkowania.
Zewnętrzny ekran o przekątnej 6,56″ został pokryty szkłem pokryty Corning Gorilla Glass Ceramic 3. Wewnętrzny 8,1″ wykonano z Ultra Thin Glass (UTG). Oba powstały w technologii LTPO. Smartfon dynamicznie obniża odświeżanie podczas wyświetlania obrazów, co wpływa korzystanie na oszczędzanie baterii. Standardowo interfejs działa z częstotliwością do 120 Hz. Wyższy wynik można uzyskać podczas grania. Panel GameTime umożliwia uzyskanie 120 Hz na ekranie głównym oraz do 165 Hz na ekranie zewnętrznym. Smartfon w pełni obsługuje formaty HDR10+ i Dolby Vision. Zarówno ekran zewnętrzny, jak i wewnętrzny posiadają swoje osobne aparaty do selfie.
Najważniejsze jednak pozostaje pytanie, czy pod palcem wyczuwalne jest zgięcie dużego ekranu? Odpowiadam: jak najbardziej tak. Ponadto jest ono również widoczne pod odpowiednim kątem, bez względu na używanie jasnego lub ciemnego trybu interfejsu. Zgięcie ekranu chwilami utrudnia także korzystanie z rysika. Pracując czy też grając, można wyczuć wgłębienie, choć w tym przypadku to zapewne kwestia samej wprawy.





Design i jakość wykonania razr fold
Motorola razr fold z całą pewnością zachwyca swoją smukłą konstrukcją. Smartfon ma zaledwie 4,55 mm po rozłożeniu oraz 9,89 mm po złożeniu wewnętrznego ekranu. 243 gramy wagi wyraźnie przekładają się na poczucie solidności i pewności chwytu. Zawias oraz sztywność całej obudowy działa bez zarzutu niezależnie od stopnia otwarcia, choć nie będę ukrywać, że każde złożenie ekranu w moim wykonaniu było bardzo ostrożne. Mimo składanej konstrukcji producent zapewnia możliwość zanurzenia do głębokości 1,5 metra przez pół godziny, a dodatkowo charakteryzuje się odpornością na silne strugi wody. Tego aspektu pozwoliłam sobie jednak nie weryfikować.
Front urządzenia (w złożonej pozycji) wygląda jak zwyczajny, dostępny na rynku smartfon. Z tyłu jednak otrzymujemy wyraźnie zaakcentowaną i odstająca wyspę z aparatami, która zwiększa grubość obudowy w tym miejscu. Wygląda to efektownie, jednak po położeniu rozłożonego telefonu powoduje jego chwianie się na wszystkie strony świata.
Zerkniemy teraz na krawędzie. W złożonej wersji po lewej stronie mamy zawias, więc wszystkie przyciski znajdują się po prawej – na obu krawędziach. Boczny skaner linii papilarnych działa błyskawicznie, lecz jego umieszczenie wymusiło u producenta przesunięcie przycisków głośności nieco wyżej krawędzi. Dodatkowo po przeciwnej stronie zamontowano dedykowany klawisz Moto AI. Taki układ wymaga przyzwyczajenia, gdyż na początku łatwo o pomyłkę przy ściszaniu dźwięku. Co więcej, nosząc telefon w dłoni, po prostu ciągle klikałam przycisk blokady, co chwilami skutecznie mnie irytowało. Od spodu telefonu znajdziemy slot na kartę sim, głośnik i mikrofon, a na górnej krawędzi drugi głośnik. Wszystkie certyfikaty umieszczono na zawiasie.














Pomijając odstającą wyspę z aparatami, razr fold jest niemal tej grubości co iPhone 14 Plus w etui.
Standardowa konfiguracja urządzenia
Nadszedł czas na przełożenie karty SIM z iPhone’a 14 Plus do nowego urządzenia. Pierwsze włączenie Motoroli razr fold przebiega dokładnie tak samo, jak w przypadku większości nowoczesnych smartfonów pracujących pod kontrolą systemu Android 16. Producent stawia na sprawdzone i przejrzyste rozwiązania, dzięki czemu cały proces przebiega sprawnie oraz bezproblemowo.
Konfiguracja rozpoczyna się od wyboru języka i lokalizacji. W kolejnych krokach system prosi o połączenie z siecią Wi-Fi, zalogowanie do konta Google oraz proponuje opcjonalne przeniesienie plików ze starego telefonu. Na wyświetlaczu pojawia się również alert o folii ochronnej wyświetlacza wewnętrznego, informujący użytkowników o tym, by jej nie zrzucać. Nie zabrakło również praktycznych wskazówek dotyczących użytkowania składanego telefonu.
Na koniec wystarczy zatwierdzić standardowe zgody dotyczące prywatności. Warto też przejrzeć wstępne menu z autorskimi gestami Motoroli, choć ich dostosowanie można bez problemu odłożyć na później. Przeprowadzenie całego procesu zajmuje zaledwie kilka minut.





















Bateria w Motoroli razr fold
Smartfon został wyposażony w baterię krzemowo-węglową o pojemności 6000 mAh. Przy umiarkowanym użytkowaniu urządzenie bez problemu wytrzymuje dwa dni bez ładowarki, ba, nawet wyciągnęłam dwa dni i trochę! Sposób korzystania z wyświetlaczy ma przy tym oczywiście bezpośredni wpływ na zużycie. Przy rozłożonym ekranie na 3 godziny i przeglądaniu bez przerwy TikToka ze 100% baterii zeszło równe 30%. Przy prowadzeniu rozmów opartych na nagrywaniu głosówek i korzystaniu wtedy z wyświetlacza zewnętrznego również schodzi sporo energii (głównie dlatego, że ekran cały czas jest włączony).
Technologia TurboPower o mocy 60 W pozwala w krótkim czasie uzupełnić baterię. Oczywiście by w pełni z niej korzystać, należy zaopatrzyć się w odpowiednią kostkę ładującą, której nie ma w zestawie. Po podłączeniu telefonu do ładowania z baterią na poziomie 22% po 42 minutach bateria była już naładowana w 93%. Dokładając do tego kolejnych 7 minut, wskazywała już 98%. Dodatkowe 4 minuty wystarczyły, by bateria została naładowana w pełni. Wynik? Jak najbardziej zadowalający przy takiej pojemności.


























Aparaty w Motoroli razr fold
Do dyspozycji w Motoroli razr fold mamy trzy aparaty 50 Mpx. Czwarte oczko wyspy zajmuje podwójna lampa LED. Obok ultraszerokokątnego obiektywu o polu widzenia 122 stopni znalazł się aparat główny z sensorem Sony LYTIA-828 oraz teleobiektyw oparty na matrycy Sony LYTIA-600. Ultraszerokokątny aparat radzi sobie dobrze w ciągu dnia. Prawdziwe wyzwanie pojawia się jak zwykle po zmroku. Główny obiektyw pozwala na wykonanie naprawdę dobrych zdjęć, choć na podglądach wyglądają na nieco przesycone i zbyt mocno poprawione.
Ogólnie można stwierdzić, że zdjęcia z nowej rozkładanej Motoroli robią wrażenie i czuć tu flagową jakość. Detale na zdjęciach pochodzących z głównego aparatu potrafią zadowolić w pierwszym kontakcie. Bardzo dobrze wypadają też zdjęcia wykonane ze zbliżenia, choć w jednym przypadku AI chyba nieco przesadziło z budowaniem obrazu na największym zbliżeniu. W ogólnym rozrachunku można być zadowolonym z tego, co oferują aparaty w razr fold.






Aparat przedni
Jak w większości składanych smartfonów, tak i tu do dyspozycji dostajemy dwa osobne aparaty przednie. W trakcie użytkowania bardziej oczywistym jest korzystanie z aparatu zewnętrznego. Aparat umieszczony przy dużym wyświetlaczu wypada w najsłabiej, choć różnice w jakości są w zasadzie minimalne. No i ogólnie robienie nim zdjęć jest średnio poręczne. Jeśli oświetlenie nie sprzyja, zdjęcie analogicznie wyjdzie w gorszej jakości.




Aparat główny











































Szeroki kąt (po lewej tryb automatyczny)








Tryb makro (po lewej tryb automatyczny)










Tryb nocny (po lewej tryb automatyczny)










Zbliżenia 1x|10x|100x



Coś się chyba rozjechało, he he.
















Nagrywanie
Nagrywanie filmów odbywa się w zwyczajnym dedykowanym trybie Film. Tam aktywujemy HDR Dolby Vision oraz algorytmy poprawy obrazu (przy 30 klatkach na sekundę). Najwyższym dostępnym wariantem pozostaje rozdzielczość 8K w 30 kl./s, choć na co dzień każdemu wystarczy 4K (w 30 lub 60 kl./s). Efekty nie zachwycają, przy mocniejszych zbliżeniach słychać, jak dźwięk potrafi uciekać i dochodzić gdzieś z oddali.
Czy korzystanie z rysika jest konieczne?
Jestem przyzwyczajona do korzystania z dużych ekranów i nigdy nie wymagałam bezpośredniego korzystania z rysików. Wyjątkiem jest mój iPad, pisanie na nim notatek i gra w niektóre gry (precyzyjniej przenosi się elementy). Rysik moto pen ultra dołączony do zestawu łączy się z nim poprzez Bluetooth, rozpoznaje 4096 poziomów nacisku i ładuje się go za pomocą dołączonego etui. Rysik sprawnie współpracuje zarówno z ekranem wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Korzystać można z niego w aplikacji MyScript Notes oraz Clip Studio Paint. Podczas korzystania z rysika ekrany automatycznie ignorują dotyk dłoni, dzięki czemu można naturalnie oprzeć rękę na wyświetlaczu bez ryzyka przypadkowego wywołania gestów.
Problemem w korzystaniu z rysika na rozłożonym ekranie jest naturalnie wyczuwalne zgięcie wyświetlacza. Podczas prowadzenia linii wyraźnie zaburza gładkość ruchu i w efekcie można się nieco zirytować. Jeśli są wśród Was osoby, które z całą pewnością będą z niego regularnie korzystać, to spieszę z informacją, że w smartfonie nie ma przewidzianego miejsca na jego schowanie. Musicie zatem zawsze mieć przy sobie etui ładujące, w którym możecie go schować.
Korzystanie z rysika w Motoroli razr fold nie jest w żaden sposób konieczne, a obsługa za pomocą samych palców jest w zupełności wystarczająca. Rysik można traktować jako opcjonalny dodatek stworzony dla osób, które zawodowo lub hobbystycznie potrzebują odręcznego sporządzania notatek, podpisywania dokumentów czy szkicowania. Dla większości okaże się po prosty dodatkowym gadżetem, o którym za jakiś czas można zapomnieć.

















Funkcje AI
Motorola razr fold stawia na rozwiązania oparte na AI, gromadząc je pod szyldem pakietu Moto AI oraz integracji z Google Gemini. Z poziomu systemu użytkownicy otrzymują dostęp do funkcji Catch Me Up, która tworzy szybkie podsumowanie przegapionych powiadomień, czy narzędzia Pay Attention, służącego do nagrywania spotkań, ich transkrypcji oraz wyciągania kluczowych wniosków. Bardzo przydatna okazuje się też opcja Remember This, zapisująca zrzuty ekranu z dodanym kontekstem ułatwiającym późniejsze wyszukiwanie informacji. Całość dopełnia dedykowany, fizyczny przycisk na obudowie, pozwalający wywołać asystenta AI w dowolnym momencie.
Sztuczna inteligencja odgrywa również sporą rolę w obróbce grafiki i fotografii. Narzędzie Magic Canvas umożliwia generowanie autorskich tapet na podstawie prostych komend tekstowych. Silnik optymalizacji zdjęć dba w tle o wyrazistość oraz redukcję szumów w trudniejszych warunkach oświetleniowych. Dzięki pełnej integracji ze Zdjęciami Google użytkownicy mogą dodatkowo korzystać z zaawansowanych funkcji edycji, takich jak magiczna gumka do usuwania niechcianych obiektów z kadru czy automatyczne wyostrzanie rozmazanych ujęć.





















Zabezpieczenia
W kwestii bezpieczeństwa Motorola razr fold wypada całkiem solidnie, łącząc szybką biometrię ze sprawdzonymi zabezpieczeniami. Głównym stróżem dostępu jest czytnik linii papilarnych wbudowany w boczny przycisk zasilania. Choć wylądował w dość nietypowym, asymetrycznym miejscu i trzeba się do niego chwilę przyzwyczaić, to do samego działania nie można się przyczepić. Alternatywnie dostajemy skanowanie twarzy, które działa sprawnie niezależnie od tego, czy korzystamy z małego, czy z dużego ekranu.
Jeśli chodzi o ochronę samych danych, Motorola dorzuca swój znany pakiet Moto Secure powiązany z biznesową platformą ThinkShield. W praktyce dostajemy bardzo wygodny cyfrowy sejf, w którym można bezpiecznie schować pliki, dokumenty czy aplikacje bankowe pod dodatkowym hasłem. Do tego dochodzi pełna kontrola nad uprawnieniami aplikacji oraz gwarancja regularnych, wieloletnich łatek bezpieczeństwa od Google. Motorola razr fold dostanie pełne, 7-letnie wsparcie.










Rozgrywka z Motorolą razr fold
Za wydajność podczas mobilnej rozgrywki odpowiada Snapdragon 8 Gen 5. Wspierają go 16 GB pamięci RAM oraz 512 GB w standardzie UFS 4.1. Od czasu do czasu odpalałam sobie zbieranie jajek w Hay Day, gdyż już od jakiegoś czasu nie grywam w nic więcej na telefonie (chyba trzeba ponownie to zmienić). Duży, rozkładany ekran do rozgrywki mobilnej to zdecydowanie ogromny plus tego urządzenia, więc zakup Motoroli razr fold może okazać się odpowiednim wyborem dla graczy mobilnych.
Przy dłuższych sesjach w grze sam smartfon staje się wyczuwalnie cieplejszym jednak zastosowany tu system chłodzenia działa na pełnych obrotach i sprawnie odprowadza ciepło, gdy tylko damy urządzeniu chwilę odpoczynku. Do dyspozycji otrzymujemy również znany mi z innych modeli Motoroli panel Gametime, który optymalizuje zużycie wszelkich podzespołów urządzenia. Pozwala on także na wykonywanie różnych praktycznych czynności podczas gry, bez konieczności jej zatrzymywania.




Jakość dźwięku
Dźwięk, jak na gabaryty rozkładanego smartfonu, jest czysty i przestrzenny. Kiedy telefon jest złożony, wszystko brzmi jak należy, ale dla moich uszu słuchanie lub oglądanie czegoś na rozłożonym ekranie od razu wychwytywało nierównomierne rozmieszczenie głośników w tym układzie. Niemal natychmiast “bolało mnie” słuchanie muzyki na rozłożonym ekranie, bo wychwytywałam grającą tylko jedną stronę. W rezultacie musiałam podłączyć słuchawki, bo nie mogłam tak funkcjonować, jednak może to być po prostu tylko moje dziwne zboczenie.
Standardowo przy maksymalnym poziomie głośności zdarzają się lekkie odchylenia od normy, jaką chcielibyśmy usłyszeć. Do dyspozycji dostajemy oprogramowanie Dolby Atmos z korektorem, gotowymi profilami oraz trybem automatycznym, który dobiera optymalne parametry. Ponadto dźwięk w tym modelu jest dostrojony i wysterowany we współpracy z marką Bose, co miałam już okazję weryfikować w przypadku Motoroli Signature.
















Podsumowanie
Motorola razr fold to ciekawy, dopracowany i wszechstronny składak, który zachwyca nowoczesnym designem, wysokiej jakości ekranami oraz mocnym zestawem aparatów. Smukła obudowa z tytanowym zawiasem kryje w sobie mocny, choć nie najmocniejszy procesor oraz ogromną baterię z szybkim ładowaniem. Ekran zewnętrzny sprawdza się doskonale w szybkiej, codziennej obsłudze, natomiast wielki, 8,1-calowy wyświetlacz wewnętrzny jest idealny do gier, przeglądania mediów czy pracy na podzielonym ekranie.
Składana Motka nie jest jednak wolna od drobnych wad. Na rozłożonym ekranie niestety wyraźnie wyczuwa się pod palcem fabryczną fałdę, która jest odczuwalna również podczas rysowania. Sam rysik wymaga natomiast noszenia w osobnym etui, a z czasem można o nim zupełnie zapomnieć. Nieco rozczarowuje również jakość wideo i utrata jakości mikrofonu przy zbliżeniach, asymetryczne rozmieszczenie przycisków i głośników po rozłożeniu, a także sporadyczne chwile słabości w płynności oprogramowania. Mimo tych drobnych potknięć to smartfon stworzony dla entuzjastów nowych technologii i osób szukających alternatywy dla tradycyjnego smartfonu i małego tabletu w jednym. Jeśli zdecydujecie się na zakup, to musicie przygotować się na cenę, która startuje już od 8999 PLN.

Urządzenie do recenzji zostało przekazane przez Motorola Polska / Rumour.
Motorola Motorola Polska Motorola razr fold recenzja Motoroli Rumour
Last modified: 20 września 2026