Otwarta beta Battlefield 2042 – pierwsze wrażenia

6 października ruszyła otwarta beta najnowszego Battlefield 2042. W testach mogli brać udział posiadacze konsol Xbox One i Xbox Series X|S, PlayStation 4 oraz PlayStation 5 i PC. Otwarte beta-testy trwały do 8 października, a ostatecznie zakończyły się 10 października o godzinie 9:00. Gracze, którzy zamówili preorder, mogli cieszyć się betą od 6 października, natomiast gracze, którzy posiadają Ultimate Xbox Game Pass, testować tytuł mogli od 7 października.


To była pozytywna rozgrywka

Tak. Po pierwszej zapowiedzi kolejnej serii Battlefield 2042, czułam w swoich żyłach, że to będzie to „coś”. Po pierwszych kilku godzinach rozgrywki byłam bardzo podekscytowana. Przyznam też, że podczas testów pojawiały się niewielkie błędy czy też tekstura nie wczytywała się tak, jak powinna. Deweloperzy uspokajają graczy, że beta to nie finalna wersja gry. Oby!

Lekkie zmartwienie

Martwi mnie tylko to, że DICE mogą nie zdążyć z poprawą wszystkich błędów do dnia premiery, która została zaplanowana na 19 listopda. Owszem, przymykałam oko na te błędy i skupiłam się tylko na tym, jak gra została stworzona. Dodatki do broni nie zapisywały się i po każdej śmierci musiałam od nowa je zakładać, aż w pewnym momencie grałam bez dodatków. Małe problemy z rejestrem trafień i kilka mechanicznych usterek. Daje im jednak wielki kredyt zaufania…

Broń?

Coś pięknego móc poczuć moc broni i jej odrzut. Animacja przeładowania wyglądała bardzo realistycznie i efektownie, a to jest najważniejsze w takich strzelaninach. Bardzo przyjemnie się strzelało, przypominało mi to mechanikę strzelania z Call of Duty: Modern Warfare z 2019 roku. Szybkie przeładowanie i lecimy dalej atakować. Dla mnie wielki plusem jest pomysł z systemem zmieniania dodatków w locie. W dowolnej chwili możemy przytrzymać odpowiedni klawisz i zmienić na tłumik lub inny celownik. 

128 graczy?

Podczas bety mogliśmy zagrać jedną mapę w trybie dla 128 graczy, czyli 64 vs 64. Armagedon był większy niż do tej pory, ale za to mapy są większe. Jak dla mnie trochę za duża jest odległość pomiędzy nimi, ale od czego mamy czołgi i helikoptery! I tutaj oficjalnie mogę stwierdzić, że POWRÓCIŁ DOBRY BF! Gracze, którzy biegali w tym samym kierunku co ja, zauważyłam, że zaczęli tworzyć ze mną swoją małą grupę. To było naprawdę fajne. Latanie ze spadochronem jest bardzo przyjemne.

Co jest nie tak z klasami?

W nowej części zabrakło klasycznej battlefieldowej współpracy. Co dokładnie mam na myśli? Otóż zawsze jeden z graczy był od podrzucania sobie i drużynie apteczek, kolejny rzucał skrzynki z amunicją. W nowej części będzie tak, że gracz będzie praktycznie od wszystkiego – będzie posiadał i apteczki i amunicje. Pojęcie klas straciło duże znaczenie, bowiem możemy stworzyć jednocześnie medyka i szturmowca.

Podsumowanie

Nowy Battlefield 2042 przypomina mi Battlefielda 4. Bawiłam się dobrze podczas testów, oczywiście błędy błędami, jednak mam nadzieję, że twórcy je naprawią, a ja będę mogła grać w długie wieczory ze swoimi przyjaciółmi. Nie ukrywam, że od samego początku daję tej grze ogromny kredyt zaufania. Mechanika gry, jak i sama mechanika strzelania wraz z grafiką jest na dobrym poziomie.   

Przepraszam za brak jakichkolwiek zrzutów. Niestety była na to blokada.
Serdecznie dziękuje mojemu znajomemu za udostępnienie swojej grafiki. Możecie wejść na jego profil i podziwiać: Drozdek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.