Orbital Bullet | recenzja

Tak, już święta, Last Christmas śpiewamy od czerwca, a śnieg niby jest, ale nie do końca. Żeby było zabawniej, niektórym nie brakuje również zabijania wrogów na nietypowych planszach. Nie wiem na ile jest Wam znany gatunek rougelite, jednak Orbital Bullet jest jego znakomitym przedstawicielem. Nie brakuje również wyjątkowej mechaniki poziomów opartych na pierścieniach (tak, dobrze czytacie), które można przemierzać w 360 stopniach. Czy zakręciło się od tego w głowie? No, może odrobinę.


Orbital Bullet zostało wydane 22 kwietnia 2021, co oznacza, że dopiero raczkuje na rynku gier, aczkolwiek nie brakuje wsparcia i aktualizacji. Produkcją tytułu zajęło się niemieckie studio SmokeStab, a wydawnictwo przejęło Assemble Entertainment wraz z dwoma innymi współwydawcami. Orbital Bullet jest platformówką, co daje złudne wrażenie miłego spędzania czasu przy rozgrywce, gdyż dodanie do gry tzw. smaczków elementowych z rodzaju roguelike, przyprawi nie jednego o ból głowy. Ba, nawet tych spokojnych i najbardziej opanowanych graczy. W trakcie rozgrywki obserwujemy bohatera z boku i eliminujemy przeciwników. Poszczególne etapy są oparte na planie okręgu, a w trakcie zabawy strzelamy, poruszając się dookoła planszy.

Jakoś trzeba się przygotować

Wchodząc w startowy panel gry, naszym oczom ukazuje się banalny komunikat Naciśnij dowolny przycisk. Na tym etapie nie otrzymujemy skomplikowanego zadania do wykonania, więc jest szansa na sukces. Po naciśnięciu wspomnianego dowolnego przycisku gra przenosi nas do bardzo prostego ekranu startowego, gdzie mamy do wyboru akcje:

Dużym plusem Orbital Bullet jest możliwość ustawienia języka polskiego właśnie we wcześniej przedstawionych opcjach. Zatem jeżeli ktoś z Was biegle nie włada językiem angielskim, poradzi sobie z rozpoczęciem gry bez najmniejszych problemów. Tylko wiecie, musicie najpierw odkryć ustawienie języka polskiego.

Pierwsze starcie

Wchodząc pierwszy raz w świat gry, zostajemy wprowadzeni do zabawy przez mini tutorial. Pokazuje on banalnie proste sterowanie, dając nam do zrozumienia jedną bardzo prostą rzecz. Orbital Bullet nie wymaga użycia 100% naszego mózgu (lub mniejszej części, w zależności od posiadanej). Mechanika wręcz zmusza nas do wykazania się dobrym refleksem oraz zgraniem najlepszego duetu, jakim jest ręka-oko. W trakcie całej zabawy poruszamy się dookoła planszy, a także strzelamy. Nudno by było, gdyby nasi przeciwnicy nie mogli robić tego samego (a robią). Pozostaje zachować czujność, by nie dać się zaskoczyć pociskowi lub adwersarzowi próbującemu zaatakować od tyłu.

Grafika i dźwięk w Orbital Bullet

Grafika, tak jak to ma miejsce w tego typu grach, nie ma na celu zachwycać i zapierać nam dech w piersiach. Produkcja ta pokazuje i wyraźnie daje do zrozumienia, że gra jest faktycznie nową, świeżą propozycją twórców. Dzięki swojej kolorystyce wzbudza wrażenie lepszej niż w rzeczywistości, a płynność przechodzenia i zachodzących interakcji nadaje konkretnego tempa samej rozgrywce. Wyjątkowo barwna, zachowana kreskówkowej stylistyce gra została wzbogacona o akompaniament szybkiej, rockowej muzyki. W końcu to właśnie do takiej najlepiej pokonuje się wrogów, czyż nie?

Akcja toczy się dalej – dosłownie

Przechodzenie pomiędzy poziomami daje ogromną satysfakcję i mobilizuje nas do załatwiania coraz to większej ilości mobów i ich bossów. Znane większości graczom produkcje zachowane w stylu roguelike charakteryzują się słabo rozbudowanym wątkiem fabularnym, za to cieszą wysokim poziomem trudności. Dokładnie tak jest i w tym przypadku. Jak zostało już wspomniane na początku, sterowanie w Orbital Bullet jest banalnie proste, jednak w połączeniu z mobilnością naszego „komandosa” pojawiają się zwiększone możliwości. Bohater może skakać po, jak się okazuje, losowo generowanych częściach mapy i naszych przeciwnikach, jak również robić uniki w zaskakująco szybkim tempie. To zdecydowanie ułatwia tę jakże trudną, a zarazem wciągającą rozgrywkę.

Kółko graniaste…

Wyróżniająca się rozgrywka prezentująca się w 360 stopniach odrzuca klasyczne wszystkim znane płaskie mapy i zmusza nas do skupienia się na pierwszym planie. By nie okazało się tak surowo, w międzyczasie możemy zerkać również na drugi plan, na którym ciągle toczy się akcja. Wielopoziomowa rozgrywka udostępnia nam czas do rozbudowania naszego drzewka umiejętności, które nomen omen jest spore i pozwala na ulepszenie również wyposażenia. Nie brakuje umiejętności biernych, dzięki którym rozgrywka stale staje się ciekawsza i pozwala graczowi na sprawniejsze przechodzenie danego poziomu. Tym samym możemy pokonywać mniej lub bardziej skomplikowanych przeciwników.

Ciekawostki

W Orbital Bullet na swojej drodze napotkamy różne potwory oraz rodzaje broni, dzięki którym możemy niszczyć niektóre części otoczenia. W arsenale znajdziemy klasyczne pistolety, karabiny i shotguny. Nie zabraknie broni miotających laserami. Dzięki temu gra cały czas wprowadza urozmaicenia w trakcie zabawy. Możemy również trafić na secret room, czyli pospolitą szczelinę, w której czekają na nas nagrody za pokonanie przeciwników. Są one zależne od rodzaju owej szczeliny, a wysokość nagrody zależy od czasu, w którym zabijemy wszystkich przeciwników. Stan zdrowia w momencie ukończonego poziomu również ma na to duży wpływ. No i najważniejsze – jeśli umrzemy, przygoda zaczyna się od nowa. Orbital Bullet daje nam do dyspozycji również cztery klasy postaci. 

Świąteczna aktualizacja w Orbital Bullet

Skoro jest okres świąteczny, to i aktualizacji mocno tematycznej nie mogło zabraknąć. Jej tytuł nosi nazwę Holiday Season, więc faktycznie, ciężko się domyślić, co w niej się znajduje. W paczce pod choinką znajdziemy tryby gry (Hard Mode oraz Endless Mode w Eternity Tower), unikalne cztery bronie i skórki postaci. Kolorowa, świąteczna aktualizacja została przedstawiona również w klimatycznym zwiastunie. Brakuje tylko jakiegoś Grincha w tle.

Podsumowanie

Orbital Bullet aż kipi od wielkiego potencjału, jaki drzemie w tym tytule. W tej chwili gra jest dobra do ogrania, kiedy nie możecie zasnąć lub macie chwilę czasu i potrzebujecie czegoś, co oferuje krótką rozgrywkę. Arsenał broni jest całkiem spory, a plansze pozwalające na grę w 360 stopniach to coś, co może zaintrygować. Pozostaje obserwować, w jakim kierunku rozwinie się gra.

Dziękujemy firmie better. gaming agency za dostarczenie kodu recenzenckiego.

Psssst…

No wiecie…

Wesołych Świąt! 🎄

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.