Of Bird and Cage | recenzja

Kiedy pierwszy raz dowiedziałam się o tym tytule, byłam nim wręcz zachwycona. Jednak im bardziej brnęłam w historię i zapoznawałam się ze sposobem sterowania, tym szybciej zmieniało się moje pierwsze zdanie. Gra z wielkim, jednak niewykorzystanym potencjałem. Recenzja Of Bird and Cage, w wersji ogrywanej na platformie Steam. Czyli jak ciężko zdobywa się tak proste osiągnięcia (lub całkowicie się je omija).


Of Bird and Cage to gra przedstawiająca mroczną historię dopasowaną do taktów przygotowanej na jej potrzeby ścieżki dźwiękowej. Dwugodzinna opowieść o traumie, przemocy i szaleństwie jest współczesną adaptacją Pięknej i Bestii. Niezwykłym i przejmującym wydarzeniom towarzyszy fenomenalna ścieżka dźwiękowa, która została dobrana do wydarzeń przez kompozytora Anrnolda Nesisa. Głosu postaciom udzielili natomiast weterani kapel rockowych i metalowych – Kobra Paige (Kobra and the Lotus), Danny Worsnop (Asking Alexandria) oraz Davidavi 'Vidi’ Dolev (Gunned Down Horses). W grze wcielamy się w Gittę Barbot, 25-letnią narkomankę, która próbuje wydostać się z mentalnego i psychicznego więzienia. Jako gracz musimy podejmować szybkie decyzje, których konsekwencje będą miały wpływ na dostępne ścieżki. Za tytuł odpowiada All in Games! oraz Caprica Productions.

Pierwsze wrażenie jest najważniejsze

Nie będę ukrywać, że szczegółem, który najbardziej zainteresował mnie w Of Bird and Cage, jest rockowa ścieżka dźwiękowa. Kawałki zamieszczone w grze przypadły mi do gustu i stanowią one nieodłączny element samej rozgrywki. Oczywiście nie każdemu będzie odpowiadał klimat pt. darcie mordy czy też krzyczy jakby go ze skóry obdzierali. Muzyka jednak wprowadza odpowiedni klimat i, moim skromnym zdaniem, nieco ratuje tytuł, patrząc na jego inne elementy. Przyznam jednak, że czasami utwór nie pasował mi do sceny, w jakiej mamy okazję być. Taki interaktywny musical, z nie do końca dopracowanym scenariuszem.

Sterowanie w Of Bird and Cage

Można powiedzieć, że nie ma w sterowaniu nic wymagającego. Jednak wystarczy zrobić sobie dłuższą przerwę od kontynuowania tytułu i łatwo jest zapomnieć, czy klawisz należy przytrzymać, czy pulsacyjnie w niego klikać. W efekcie nie wypełniamy zadania, nie zdobywamy osiągnięcia w grze i przegrywamy w danej scenie. Naszą uzależnioną Gittą sterujemy standardowo za pomocą strzałek lub teamu ASWD. Przedmioty zbieramy, klikając w nie myszką. Również podejmowanie decyzji wymaga kliknięcia i jest czasowo ograniczone. Pamiętać należy o tym, że każda podjęta przez nas decyzja ma realny wpływ na dalszą rozgrywkę i to, co nas spotka.

Grafika

O samej ścieżce dźwiękowej już się wypowiedziałam na samym początku, albowiem trafia ona mocno w moje gusta. Oglądając po raz pierwszy trailer Of Bird and Cage, gra bardzo mi się spodobała. Jednak w momencie rozpoczęcia rozgrywki pozostał pewien… niesmak. Nie do końca jestem w stanie stwierdzić, czy to wina mojego laptopa i tego, że ma problemy z odtwarzaniem nieco bardziej wymagających tytułów i psuje grafikę (Pasjans nie jest wymagający), czy rzeczywiście jest ona taka rozpikselowana, ostra i mało gładka.

Jak wygląda fabuła?

Fabuła w Of Bird and Cage wyjątkowo mocno podbija fakt, że ma być… smutno. Wszędzie panuje ogromny smutek podbijany muzyką w tle, a nasza bohaterka jest uzależniona od narkotyków i to my decydujemy, czy weźmie kolejną dawkę, czy nie. Gitta na swojej drodze spotyka dealerów, z czego jeden z nich jest jej chłopakiem, marzy o muzycznej karierze, ojciec jest alkoholikiem, który zabił matkę, szef jest okropny, zostaje porwana i ma ogromne długi. Jak zatem doszukać się w tej fabule czegoś pozytywnego? Ciężko. Można się jedynie nieco przytłoczyć.

Pasek czasu podczas dokonywania wyborów, czy też szukania wymaganych przez grę przedmiotów, mija stosunkowo bardzo szybko. Czasami trzeba kilkukrotnie podejść do danego epizodu, aby udało się wykonać „misję” z pozytywnym skutkiem, który w rzeczywistości nadal jest smutny. Uważajcie, by w trakcie gry nie popaść we własną depresję.

Rozgrywka na dobre 2 godziny

Pierwszy entuzjazm szybko minął i doszłam do wniosku, że lekko zmęczyłam się scenami, w których mam okazję uczestniczyć. Twórcy krok w krok starają się nam przypominać, jaki złe i mroczne jest życie naszej bohaterki. Dialogi prowadzone są na zasadzie opisów, nikt nic nie mówi, wszyscy milczą. Niektóre opcje dialogów nie mają większego sensu – albo zgadzamy się na jakąś opcję albo… nie robimy nic i czekamy, co się wydarzy.

Po pierwszych dwóch godzinach rozgrywki można poczuć się mocno przytłoczonym. Sama musiałam sobie po nich zrobić przerwę – mimo chęci zapoznania się z fabułą, potrzebowałam odskoczni. Przedstawiany w grze smutek połączony z mocnym brzmieniem może się odbijać na naszej głowie.

Gra z potencjałem

Of Bird and Cage to tytuł, który przy odrobinie większego dopracowania może stać się naprawdę wyjątkowy. Może odrobina pozytywnych wątków w fabule w jakiś sposób wzbogaciłaby ją na tyle, że stałaby się najciekawszym elementem gry. Tytuł, choć udostępnia doskonałe mocne brzmienie najpopularniejszych gwiazd gatunku, nadal sprawia, że przed nami jest stosunkowo nieskomplikowana, narracyjna przygodówka. A gdyby tak stworzyć grę od nowa i nieco ją ulepszyć…?

Dziękujemy firmie better. gaming agency za dostarczenie kodu recenzenckiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.