Motorola moto g200 | recenzja

Kiedy już myślałam, że żaden Zajączek w moim życiu się nie pojawi (ze względu na mocno odbiegający wiek), przed świętami Wielkanocnymi pojawiła się Motorola. Wraz z nią, kolejny interesujący model, jakim jest moto g200 5G. Nie mogło stać się inaczej i musiało do tego dojść. Mam oczywiście na myśli recenzję tego modelu, który możliwościami aparatu wzbudził we mnie niemałe zainteresowanie. Motorola ma sporo zalet, a za swoją cenę oferuje całkiem dobrą wydajność. Zaczynamy!


Pudełko jest w klasycznym, prostym designie znanym mi z poprzednich, testowanych modeli Motoroli. Po zdjęciu pudełka ukazuje się nam telefon, który towarzyszył mi w święta Wielkanocne oraz podczas Majówki (pamiętajcie, że nie wszyscy mają wtedy wolne). W pudełku możemy znaleźć:

Specyfikacja techniczna Motoroli g200 5G

Motorola ma to do siebie, że każdy kolejny telefon spod ich loga różni się nie tylko designem, ale i niektórymi podzespołami. Aparaty w tych smartfonach tym bardziej mogą zadowalać swoimi umiejętnościami. Motorola moto g200 5G oferuje użytkownikom i technologicznym fanom następujące smaczki:

Zaraz po wyjęciu z pudełka

Czułość ekranów w smartfonach Motoroli na dotyk to coś, co od pierwszych chwil przykuwa moją uwagę. Możliwe, że to dlatego, iż już prawie 3 lata siedzę ze swoim w podeszłym wieku Mate 20 X. Ekran, jaki oferuje urządzenie to 6.8″ IPS z częstotliwością odświeżania 144 Hz, potocznie mówiąc, robi robotę. Telefon wykorzystuje znaną nam już z poprzednich modeli technologię Max Vision, która prezentuje się bardzo dobrze. Kolory są nad wyraz żywe, wyraziste, a przyjemność z użytkowania moto g200 możemy odczuwać już od pierwszych chwil ze smartfonem w dłoni.

Jeżeli chodzi o design, g200 z przodu przypomina niemalże większość dostępnych na rynku urządzeń. Magia dzieje się dopiero na pleckach. Wykończenie, które tutaj zastosowano, nie jest do końca matowe. Właśnie przez to w fantastyczny sposób zagina światło, a pod różnym kątem wygląda, na swój sposób, pięknie. Interesująca okazuje się sama wysepka z aparatami, którą ciężko nazwać wysepką. Do dyspozycji otrzymujemy trzy obiektywy, które lekko wystają ponad obrys obudowy. Jednak ze względu na wykorzystanie plastiku, wysepka została lekko zamaskowana, w bardzo ciekawy sposób, który może się podobać.

Smartfon nie jest jakoś przerażająco ciężki. Jest smukły i bardzo dobrze leży w dłoni. Napisów z certyfikacjami na tylnej krawędzi – nie doświadczymy, więc telefon jest doskonale czysty (tak bym to ujęła). Etui dołączone do zestawu jest idealnie dopasowane do telefonu i chroni ekran oraz aparaty. moto g200 na wyświetlaczu prezentuje jeden otwór na kamerkę, umiejscowiony na środku w taki sposób, by nie przeszkadzał podczas codziennego użytkowania.

Czytnik linii papilarnych umiejscowiono ponownie na przycisku z boku. Od czasu do czasu mi to przeszkadzało – trzymając telefon z ręką w kieszeni czy po prostu go chwytając. Mimo to telefon możemy odblokować całkiem sprawnie, jest to kwestia przyzwyczajenia. Gniazda słuchawkowego w tym modelu niestety nie doświadczymy. Motorola moto g200 przyciski funkcyjne ma umiejscowione po jednej stronie, razem z przyciskiem Asystenta Google. Na dolnej krawędzi zauważymy głośnik oraz slot na kartę SIM. Nad jej wyglądem już się zachwyciliśmy, kolej na pozostałe, równie interesujące kwestie.

Rozpoczynamy zabawę z telefonem

Pewnie domyślacie się, co pojawiło się na wyświetlaczu. O tym już nawet nie muszę pisać, więc przejdę od razu do konkretów. Włączenie telefonu wiąże się z możliwością kopiowania danych ze swojego poprzedniego urządzenia z systemem Android. Już jakiś czas temu postanowiłam się od tego wstrzymywać i korzystać typowo ze wszystkich możliwości nowego smartfona. Fabrycznie telefon otrzymujemy z zupełnie czystym systemem operacyjnym Android 11, z możliwością aktualizacji do Androida 12 (co, będąc w pracy, przypadkowo wykonałam, byłam pewna, że to zwykłe powiadomienie, heheheh #ciapaTsumi; nie wyszło mu to na złe). Opcja ta sprawia, że nie znajdziecie w telefonie masy zainstalowanych aplikacji, z których nigdy w życiu nie skorzystacie ani raz.

Na płynność działania nie ma co narzekać. Ekran działa bez najmniejszych zarzutów. Dużo zawdzięcza częstotliwości odświeżania na poziomie 144Hz. Oczywiście w ustawieniach można to zmienić również na automatyczne dostosowywanie, jeżeli chcecie zaoszczędzić nieco na działaniu baterii. Z takim odświeżaniem ekrany IPS udowadniają, że jeszcze jest dla nich miejsce na rynku. Przechodzenie w moto g200 pomiędzy zainstalowanymi aplikacjami jest znakomite i niemal błyskawiczne. Nawet kilka włączonych aplikacji jednocześnie to dla tego telefonu żaden problem. Kłaniam się nisko i cieszę się z takiego obrotu sprawy.

Jak to w modelach urządzeń od Motoroli bywa, otrzymujemy do dyspozycji cały arsenał funkcjonalnych gestów, z których zapewne najczęściej będziecie używali włączającej się latarki za pomocą potrząśnięcia telefonem. Dzielenie ekranu na dwie części, by korzystać z dwóch aplikacji jednocześnie, zajęło drugie miejsce, ze względu na pełną wygodę. Zawsze po włączeniu telefonu spotkamy się z przewodnikiem, który wyjaśnia, jakie gesty możemy wykorzystać i uruchomić. Możemy to również zrobić, wybierając menu ustawień.

Jest jedna rzecz, która mnie lekko zniesmaczyła, a mianowicie – zasięg blisko granicy z Czechami. Będąc stale po polskiej stronie, nie byłam w stanie skorzystać z Internetu, co przekładało się na irytację – bo droga do pracy bez muzyki…? Zabawa z ustawieniami sieci okazała się bezskuteczna. Mając aktywny roaming, przejeżdżałam do Goryczek przez Karvinę. Efekt? Utrata połączenia z Internetem oraz GPS. W moim na co dzień użytkowanym telefonie takiej sytuacji nie ma. Pytanie zatem, co na to wpłynęło…?

moto g200 i bateria

Wiem, że jest to jeden z tematów, na który czekacie. Bateria w telefonie jest równie ważna co jego płynne działanie i aparat. W moto g200 ogniwo baterii ma pojemność 5000 mAh. Czas ładowania to +/- 90 minut, z wykorzystaniem ładowarki o mocy 33W dołączonej do zestawu. Podłączając urządzenie o godzinie 15:16 z poziomem baterii 16%, w pełni naładowana była o godzinie 16:21. Już o 16:01 bateria była na poziomie 86%. Nie jest to kosmiczny wynik, bo to jednak ok. 90 minut. Czego się jednak nie robi dla długiego czasu użytkowania.

Telefon na jednym ładowaniu dawał radę wytrzymać ze mną jeden dzień. Masa powiadomień, włączanie dwóch gier, słuchanie muzyki, stale włączony Internet to tak naprawdę standard. Czas, w jakim otrzymuję powiadomienia z aplikacji, jest znacznie dłuższy niż czas, w którym z mediów tych korzystam. Gdybym chciała się bardzo mocno postarać, myślę, że dwa dni udałoby się z nią osiągnąć.

Standardowo w Motorolach, podczas zablokowanego ekranu wyświetlają się nam ikony powiadomień z aplikacji zainstalowanych. Czasem wystarczy również podnieść telefon, by sprawdzić godzinę, pogodę, stan baterii oraz poszczególne powiadomienia z aplikacji. Możemy je dowolnie odrzucać lub na niektóre nawet odpisać. Podnosząc telefon, ekran się podświetli. Istnieje opcja wyłączenia takiej możliwości w ustawieniach. O ile zależy nam na maksymalnej oszczędności baterii.

Apraty w moto g200

Pora przejść do tego najciekawszego tematu. Trzy obiektywy, które widzimy w Motoroli moto g200 to kolejno: 108 Mpx Ultra Pixel, 13 Mpx ultraszerokokątny 120° Macro Vision oraz 2 Mpx z czujnikiem głębi. Z przodu otrzymaliśmy kamerkę 16 Mpx, która zdecydowanie wystarczy nam do prowadzenia rozmów, nagrywania krótkich filmików czy, najzwyczajniej w świecie, do strzelania selfiaków. O wysepce, na której znajdują się tylne obiektywy, już wspomniałam i nadal uważam, że wygląda to, po prostu, świetnie i z pewnością inaczej niż u innych producentów. Tymczasem łapcie świeżego feniksa i Vegetę uchwyconych przednim obiektywem.

Aparat główny

Każdy z nas przyzwyczaił się już chyba do tego, że obiektywy w smartfonach otrzymujemy cztery. Tym razem zabrakło teleobiektywu, jednak musimy sobie odpowiedzieć na pytanie – jaki aparat będzie przez nas najczęściej wykorzystywany i w jakich warunkach. Aparat główny, krótko mówiąc, daje radę. W odpowiednio oświetlonych miejscach zdjęcia wychodzą czyste, bez szumów, z nasyconymi i wyrazistymi kolorami. Kontrast wyłapany automatycznie wraz z pracą trybu HDR potrafi uwydatnić najciekawsze fotografowane elementy i wychodzi to całkiem dobrze. Powiem nawet, że wręcz artystycznie.

Dobre oświetlenie

Przyda się światło – tryb nocny

Perspektywa trybu szerokokątnego

Uchwyć detale

Ready For

Ready For to rozwiązanie Motoroli, które umożliwia stworzenie pulpitu zdalnego, oferując również możliwość pracy w trybie centrum multimedialnego lub rozrywkowego (ewentualnie czatu wideo). Telefon można połączyć przewodowo lub bezprzewodowo – jak komu wygodnie, z innym ekranem, laptopem, a nawet telewizorem. Testowana Motorola moto g200 5G w swoich wnętrznościach posiada wydajny Qualcomm SM8350 Snapdragon 888+ 5G, co sprawia, że smartfon jest wręcz doskonały do tego typu działania. Efektownie wykorzystuje baterie i wszystkie możliwości, które w nim drzemią. Jeżeli telefon ma stać się Waszym głównym źródłem pracy przed monitorem i wręcz „robić Wam za komputer”, to ten model z funkcją Ready For sprawdzi się doskonale.

Może chcesz zagrać?

W takim razie zapraszam. Bardzo szybko polubicie się z funkcją Gametime, dostępnej praktycznie w każdej nowszej Motoroli na rynku. Obecność aktywnego trybu możemy zauważyć w tle podczas rozgrywki na telefonie – opcja doskonała dla mobilnych graczy. Jeżeli wiszące kółeczko będzie Wam przeszkadzać, możecie szybko z niego zrezygnować. Gametime pozwoli nam wykonać kilka praktycznych czynności w trakcie włączonej już gry. Do dyspozycji oddano nam możliwość całkowitego wyciszenia powiadomień, zrobienie zrzutu ekranu oraz nagrywanie rozgrywki. Jeśli cenicie sobie święty spokój, uruchomienie trybu „nie przeszkadzać” zajmie Wam sekundę.

Podzespoły wykorzystane w moto g200 tylko potwierdzają to, że gra się wygodnie i przyjemnie. Telefon się nie przegrzewa, dobrze leży w dłoni (nawet w pozycji poziomej) i pozwala nam cieszyć się rozgrywką przez wiele długich godzin. A to jest najważniejsze!

Co jeszcze może zaoferować moto g200?

Jest sporo rzeczy, które w nowym telefonie odkrywa się dopiero po jakimś czasie. moto g200 to kolejny, bardzo dobry telefon Motoroli. Czy poprzednik moto g100 (recenzja tutaj) wymaga przy nim wymiany? Zależy, czego oczekujemy od telefonu. Poprzednik również działa bardzo dobrze, jednak widać wyraźnie lepsze i płynniejsze działanie w nowym modelu. Co do aparatów – różnice są nieznaczne i mając moto g100, jeszcze bym przy nim pozostała. Dla wielu osób czysty Android bez zbędnych aplikacji okaże się jednym z głównych argumentów, by zdecydować się na zakup.

Aparat pozwala nam na wykonywanie zdjęć w różnych odcieniach z wyróżnieniem jednego, wskazanego przez nas koloru. Otrzymujemy również możliwość wykonywania filmów slow-motion oraz podwójny ekran, pozwalający korzystać z obiektywu z przodu i z tyłu jednocześnie.

Podsumowanie – moto g200

Smartfony dostępne aktualnie na rynku są do siebie bardzo podobne. Najszybciej znajdziemy różnice we wnętrznościach, aparatach, wykorzystanych materiałach, a przede wszystkim – w cenach poszczególnych modeli. moto g200 nawet zaktualizowana do najnowszego Androida 12 i oferująca nieco kosmetycznie zmieniony interfejs, ma swoje uroki. Aparat w cenie telefonu (graniczącej na poziomie 1999 PLN) jest zadowalający i wystarczy do codziennego użytkowania – co potwierdzają dostępne w recenzji zdjęcia. Tryb Ready For może przypaść do gustu wielu użytkownikom, traktujących smartfon jako niezbędne narzędzie do pracy. Głośnik, choć jeden, wydaje wyraźny dźwięk, a przy nagrywaniu filmów nie będziecie się nudzić.

Dziękujemy firmie Motorola Polska oraz Rumour za możliwość testów urządzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.