Lust from Beyond | recenzja

Jak można po krótce opisać ten tytuł…? Chyba jedynie nadając mu miano horroru erotycznego, który tym samym wzbudza niemałą ciekawość. Lust from Beyond swoją premierę na Steamie miało 11 marca 2021. I z ręką na sercu przyznaję, że sama byłam bardzo ciekawa tej produkcji. Czy jednak sprawiła, że miałam dziwne sny?


Lust from Beyond to nic innego jak kontynuacja wydanej w 2018 roku gry Lust for Darkness. Podobnie jak jej poprzedniczka produkcja opracowana została przez niezależne polskie studio Movie Games. Tytuł ten jest grą przygodową, a na dodatek utrzymaną w konwencji horroru psychologicznego. Wśród wielu źródeł inspiracji autorzy dumnie wymieniają nie tylko dzieła Zdzisława Beksińskiego, lecz również wyjątkową i popularną twórczość H.R. Gigera oraz H.P. Lovecrafta. Dokładnie w tym momencie należy zaznaczyć, że gra zdecydowanie jest kierowana wyłącznie pełnoletnim odbiorcom.

Witamy w dziwnym świecie

Jak dla mnie, na pierwszy rzut oka, bardzo dziwnym świecie. Fabuła również, przyznaję, jest inna niż te, które miałam okazje poznać do tej pory. Głównym bohaterem całej gry jest niejaki Victor Holloway. Na co dzień pracuje w antykwariacie połączonym ze swoim mieszkaniem. Od czasu do czasu nękają go dziwne wizje, które przedstawiają niesmaczną i ponurą krainę rozkoszy oraz bólu. Protagonista ma masę pytań, więc dołącza do niejakiego Kultu Ekstazy. Zapoznając się z rytuałami, postanawia udzielić im kilku wskazówek, które mają umożliwić im przedostanie się, do znanego z poprzedniej produkcji, wymiaru Lusst’ghaa. Ponoć zamieszkują go istoty o zdeformowanych ciałach pozwalających im na przeżywanie niekończącej się rozkoszy. I już na samym wstępie można sobie pomyśleć, że kogoś nieźle poniosło. Natomiast każdy, kto mnie zna, nie powinien się dziwić, że wybrałam grę bez cenzury.

Co tu się tak właściwie dzieje?

Przyznaję się bez bicia, że mina w stylu „WTF” towarzyszyła mi od czasu do czasu podczas gry. Aż się prosi, żeby nazywać rzeczy po imieniu, jednak kultura wymaga tego, by umiejętnie się powstrzymywać. Po prostu, w grze, od czasu do czasu, odnosiłam wrażenie, że nie ma ona nic wspólnego z erotyką, a bliżej niektórym scenom do typowej pornografii. Ciężko też o stwierdzenie, że Lust from Beyond oszczędza swoich odbiorców niektórymi widokami. Gra zdecydowanie nie jest dla osób grzecznych, ze słabą psychiką. Najlepiej grało się mi w momentach, w których choć na chwilę fabuła oddalała się od nagich postaci i stosunków. Na samym początku przywitało nas przygotowanie rytuału. Chodzenie po tych dziwnych miejscach wyróżniało się tym, że wszystko wyglądało na wilgotne, a każdy krok wydawał charakterystyczny dźwięk. Niczym chodzenie po błocie (choć wcale go tam nie było).

Ciąg dalszy…

Ten rytuał był jakiś taki, nawiedzony (nie jestem w stanie znaleźć do tego innych słów). Nasz bohater nie brał udziału w jego przygotowaniu, za to mieliśmy okazję przez chwilę grać jako zupełnie inna postać. Muszę przyznać, że w trakcie podziwiania tego, co się dzieje, zachciało mi się czym prędzej grać dalej. Wydaje mi się, że spowodowane było to czystą ciekawością, co się jeszcze w tej grze może wydarzyć. A wydarzy się wiele, bo przejdziemy przez sceny seksu, gwałtu oraz tortur, a okultystyczne obrzędy staną się nieodłącznym elementem rozgrywki. Więc apel dla wszystkich o słabych nerwach, niepełnoletnich oraz osób, które może urażać taka tematyka – po prostu OMIŃCIE TEN TYTUŁ. Wracając, kolejny rozdział przedstawił nam już historię Victora, którego czym prędzej musimy polubić, bo będzie on naszym przewodnikiem po tym dziwnym świecie.

Zdecyduj sam

Od czasu do czasu w Lust from Beyond będziemy podejmować decyzje, które realnie wpłyną na historię naszego Victoria oraz innych postaci. Co za tym idzie, chcąc poznać każdą ewentualność, trzeba by się pokusić i przejść grę raz jeszcze, dokonując innych wyborów. Jestem szaleńcem i do normalnych nie należę, jednak nie wiem, kiedy po raz kolejny w ogóle włączę grę. Bo delikatne szmery na psychice ona jednak pozostawia. Fajną opcją jest to, że sporo wątków z fabuły zostaje wyjaśnionych na planszach końcowych. Są to opisy losów postaci, które spotkaliśmy podczas tej niezwykłej przygody. Żeby było łatwiej, a problemy z pamięcią posiadam, na całe szczęście istniała możliwość podglądu zadań do wykonania. Mogliśmy również sprawdzić swoją wytrzymałość oraz stan psychiki naszego bohatera. Bez leków czasami nie mogło się obejść.

Odrobina romantyzmu w Lust from Beyond

Kto by się spodziewał. Nasz bohater Victor miał za zadanie przygotować niespodziankę (randkę) dla swojej kobiety z okazji ich rocznicy. W życiu bym nie pomyślała, że kiedykolwiek na moje barki spadnie przygotowanie przez faceta romantycznego wieczoru. Który swoją drogą skończył się tak, jak można by się tego spodziewać. Niestety, jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem, choć płatki róż rozsypane były wszędzie. Kto miał okazję bądź będzie miał okazję, spędzić z grą kilka godzin, ten dowie się, co mam na myśli. Bo nie ładnie tak spojlerować w recenzji wszystkimi pikantnymi szczegółami. Dodam jedynie, że trzeba uzbroić się w cierpliwość polegającą na przeszukiwanie wszystkich możliwych półek i szuflad. Pogłówkować też trzeba będzie.

Niby erotycznie, ale jednak nie do końca

Nie możemy zapominać, że ta gra zawiera w sobie elementy horroru. Na tyle skupiłam się na jej „dorosłych” elementach, że kompletnie o tym zapomniałam. Co za tym idzie, zwiedzając pewną lokalizację naszym Victorem, musiałam sobie raz krzyknąć (dosłownie) i trochę się zaśmiać, bo jakieś dziwne coś pełzało w moją stronę i totalnie się tego nie spodziewałam. Wtedy okazało się, że możemy biegać, a nawet skradać się, by nasze kroki były praktycznie nie do uchwycenia przez te wykrzywione, spragnione, dziwne bestie. Żeby nie było zbyt łatwo, nie każdego wroga uda nam się zabić. Tak, w późniejszym czasie będziemy nawet wymiatać z rewolweru. Są niestety potworki, przed którymi możemy tylko uciekać. Tak długo, by udało nam się przeżyć. Nie ma co się jednak martwić, ponieważ obrażenia zadawane przez wrogów nie są specjalnie wygórowane.

Rusz trochę głową

Na każdym z dostępnych etapów rozgrywki w Lust from Beyond będziemy napotykać różne zagadki. Jedne okażą się prostsze, drugie nieco trudniejsze. Dla mnie mogłyby nie istnieć. Nigdy ich nie lubiłam, nie lubię i nadal uważam, że nie ma takich, które bym polubiła. Znajdzie się również kilka walk z tzw. bossami. To właśnie one najbardziej będą wymagały od nas sprytu w rozwiązywaniu tych morderczych dla mnie zagadek. Osobiście preferuję klasyczne pokonywanie wrogów za pomocą broni, pięści i ewentualnej magii bądź nadprzyrodzonych umiejętności, ale jak kto woli. Jeżeli mocniej skupić się nad tymi zadaniami, można dojść do wniosku, że każdy, komu od początku odpowiada klimat i tematyka, nie będzie narzekał na nudę.

A jak się miewa grafika?

Różnie. Niektóre lokalizacje wyglądają całkiem przyjemnie dla oka. Inne, niczym się nie różnią od gier z poprzednich lat, nie zachwycając swoją prostotą. Najbardziej przypadły mi do gustu te dziwne, erotyczne lokalizacje, które mogą zafascynować intrygującą grą świateł i bardzo gładką teksturą. Przez to wydają się całkiem ciekawe i miłe dla oczu, wręcz chce się na nie patrzeć przez dłuższą chwilę. Kto by pomyślał, że lokalizacje nawiązujące najbardziej do realnego świata (antykwariat, mieszkania, hotel, nawet sam smartfon) będą najzwyczajniej w świecie nijakie. Więc mówiąc krótko – jakoś jest, tyłka nie urywa, ale grać jak najbardziej można dalej, by samemu się przekonać jak to właściwie jest.

Na sam koniec

Ogólnie mam mieszane odczucia. Lust from Beyond to niewątpliwie intrygujący i ciekawy tytuł, który znacznie wychodzi poza ramy tego, co już doskonale znamy. Jak na horror przystało, mógłby momentami straszyć nieco bardziej, ale przez to wiele osób może zacząć się przekonywać do tego typu gatunku gry. Tytuł zdecydowanie na długo zostanie w pamięci graczy, podejrzewam, że przez tematykę, jaką porusza. Czy warto zagrać? Owszem, każdy powinien chociaż spróbować. Nigdy nie wiadomo, co może nam się spodobać.

Dziękujemy Movie Games za dostarczenie kodu recenzenckiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *