Autorstwa 10:00 Lifestyle 5 komentarzy

Dobrana para: dziecko i tablet

Niedawno w jednym z kobiecych magazynów przeczytałam, że tablet dla dziecka jest jak kokaina. Zaburza rozwój i dzieci w wieku przedszkolnym nie powinny z niego korzystać. Sama znam rodziców przedszkolaków, którzy jeszcze nie dali swoim pociechom do ręki smartfona czy właśnie tabletu. Co więcej, znam nawet 7-8 latki, które nie wiedzą, jak się posługiwać tego typu sprzętem. Ale czy to jest naprawdę dobre dla naszego dziecka?

Rodzice często tłumaczą się tym, że kiedyś nie było smartfonów, tabletów, laptopów i dzieci jakoś sobie bez tego radziły. Tak, zgadza się. Ale teraz są! Dorośli też kiedyś nie używali komórek, Facebooka, Messengera, zdjęcia robili aparatem analogowym i nigdzie ich nie publikowali. A jednak teraz z portali społecznościowych i aparatów w smartfonach korzystają. Dlaczego zatem chcą pozbawić swoje pociechy dostępu do technologii, którą sami się tak chętnie w codziennym życiu wspierają?

Nie możemy się zasłaniać słowami „kiedyś to było…”, bo świat prze do przodu, technologia coraz bardziej się rozwija po to, byśmy z niej korzystali. Broniąc dziecku dostępu do osiągnięć techniki, możemy zrobić z niego w pewnym sensie kalekę. Pewnego dnia taki 7-8 latek będzie musiał skorzystać z komputera, chociażby na zajęciach w szkole. Pozna wówczas nie tylko edukacyjną rolę sprzętu, wciągną go gry i inne pożeracze czasu. Laptop, tablet, smartfon, które były do tej pory zakazanym owocem, nagle staną się dostępne. I nastąpi zachłyśnięcie się tym, ile rzeczy można za ich pomocą zrobić, co może rzeczywiście prowadzić do uzależnienia i wyrządzić wiele szkody młodemu człowiekowi.

Natomiast dziecko, które miało od początku swobodny dostęp do technologii, trudniej się od niej uzależni. Będzie traktowało tablet lub smartfon jako coś normalnego, coś co jest w jego życiu od zawsze. Tak jest u mnie w domu. Mimo iż moja córka ma praktycznie nieograniczony dostęp do tabletu, woli zabawy na dworze. Po iPada sięga rzadko, jak chce pograć lub obejrzeć przed snem ulubione bajki. Oczywiście, gdybym zauważyła jakieś oznaki uzależnienia, ograniczyłabym jej czas, w jakim może tego typu sprzętów używać, bo ciągłe gapienie się w ekran nie jest dla nikogo zdrowe, nawet dla nas dorosłych.

Zamiast demonizować tablety i laptopy, można je przekształcić w potężne narzędzie edukacyjne. Mamy ogrom aplikacji dla dzieci, dzięki którym będą się uczyły przez zabawę. Moje dziecko tabletowi i Youtube zawdzięcza m.in. znajomość podstaw angielskiego – oglądając amerykańskie kanały dla dzieci do nauki alfabetu, liczb, kolorów, sama w wieku trzech lat nauczyła się podstawowych zwrotów w obcym języku. A gry typu Pettson’s Inventions uczą logicznego myślenia i podstaw inżynierii nawet przedszkolaków. Oswojenie przedszkolaka z technologią ma też taki plus, że takie dziecko będzie już wcześniej potrafiło obsłużyć laptopa i w szkole zajęcia na sali informatycznej nie będą powodowały stresu.

Oczywiście każdy rodzic sam decyduje, co jest najlepsze dla jego dziecka, lecz pamiętajmy, że świat idzie do przodu, rozwija się. Mądrze z tego korzystajmy przy wychowywaniu potomstwa, nie cofajmy się do czasów naszej młodości, kiedy to wielu obecnie istniejących udogodnień jeszcze nie było. Mądrze zastosowany tablet może być naszym sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. A w jego oswojeniu pomogą nam np.:

Last modified: 7 sierpnia 2024

Close