Podczas tegorocznego BlizzConu Blizzard oficjalnie ogłosił współpracę z Netflixem przy animowanym serialu osadzonym w uniwersum Diablo. Informacja wzbudziła spore zainteresowanie, ponieważ seria przez lata kojarzyła się przede wszystkim z grami. Tym razem jej świat ma jednak trafić do znacznie szerszej publiczności.
Prezes Blizzard Entertainment Johanna Faries wyjaśniła, że decyzja wynika między innymi ze zmieniających się sposobów konsumowania rozrywki. Nie każdy fan marki ma czas, by regularnie spędzać wiele godzin w grach, ale zainteresowanie światem Diablo może wykraczać poza samą rozgrywkę.
Diablo ma dotrzeć do szerszej publiczności
Blizzard od dawna posiada ogromną społeczność skupioną wokół swoich najważniejszych marek. Jednak zainteresowanie grą nie zawsze oznacza możliwość regularnego grania. Serial daje więc firmie kolejną możliwość rozwijania relacji z odbiorcami, także z osobami, które nie mogą poświęcać dużej ilości czasu na rozgrywkę.
Faries określiła tę strategię jako sposób na pogłębienie relacji z istniejącą społecznością Diablo, a jednocześnie poszerzenie jej o nowych odbiorców. Historia Sanktuarium może dzięki temu trafić również do osób, które znają markę przede wszystkim z innych źródeł.
Blizzard chce mieć wpływ na produkcję
Istotnym elementem projektu ma być również zaangażowanie samego Blizzarda. Johanna Faries zapowiedziała, że firma będzie “bardzo zaangażowana” w powstawanie serialu. Przedstawiciele zespołów odpowiedzialnych za rozwój gier i fabułę mają uczestniczyć w pracach nad ekranową wersją uniwersum.
To ważna deklaracja, szczególnie w przypadku adaptacji gier, ponieważ właściciel marki nie zawsze zachowuje duży wpływ na późniejszą produkcję. Blizzard chce natomiast zadbać o to, by serial odpowiednio wykorzystywał świat, postacie i historię rozwijaną przez lata.
Lydia Bottegoni, wiceprezeska Blizzard odpowiedzialna za rozwój historii i franczyz, podkreśliła przy okazji, że światy oraz bohaterowie należący do firmy mają dużą głębię. Przeniesienie ich do innych form rozrywki ma pozwolić wykorzystać ten potencjał na kolejne sposoby.
Na razie brakuje szczegółów
Sam serial znajduje się jeszcze na wczesnym etapie produkcji. Blizzard i Netflix nie ujawnili dotąd szczegółów dotyczących fabuły, obsady ani planowanej daty premiery. Nie wiadomo również, którą część historii Sanktuarium wykorzysta pierwsza produkcja.
Diablo nie będzie jednak pierwszą marką Blizzarda, która trafiła do Hollywood. W 2016 roku na ekrany kin wszedł film Warcraft, przygotowany we współpracy z Legendary. Produkcja zarobiła ponad 400 milionów dolarów na całym świecie, choć wyniki na rynku amerykańskim okazały się znacznie słabsze. Ostatecznie plany dotyczące kolejnych filmów z tego uniwersum nie doczekały się realizacji.
Tym razem Blizzard podchodzi do tematu szerzej. Firma chce rozwijać swoje marki nie tylko poprzez kolejne gry, ale także inne formy opowiadania historii. Diablo może być pierwszym krokiem w kierunku większej obecności uniwersów Blizzarda poza światem gier.
Już wcześniej przedstawiciele firmy sygnalizowali zainteresowanie ekranowymi adaptacjami. W 2024 roku ówczesny dyrektor generalny marki Diablo, Rod Fergusson, mówił, że uniwersum doskonale nadaje się do stworzenia serialu ze względu na prosty i łatwy do zrozumienia konflikt pomiędzy Niebiosami a Płonącymi Piekłami. Na konkrety dotyczące animowanego Diablo trzeba jednak jeszcze poczekać. Na ten moment wiadomo przede wszystkim, że Blizzard traktuje projekt poważnie i zamierza aktywnie uczestniczyć w jego tworzeniu.
źródło: gamespot.com
Blizzard Entertainment diablo Diablo Netflix Netflix serial Diablo
Last modified: 17 września 2026